2009
12.50

Witam wszystkich :D Dodaje chyba długo wyczekiwaną nocię…jak chcecie być informowani o newsach to podajcie numery gg lub tlena. A zbaczając z tematu dziś w Polsce jest premiera singla „Ratte mich” ale to na pewno wiecie :P licze na dużo komentów.
-One są poj****- Gustav usiadł przy kierowcy żółtej taxówki.
-Brawo geniuszu- Georg wcisnął się w tył. Bill otworzył szeroko drzwi i wpuścił „pieski” które wskoczyły na miękkie tylne siedzenia z wielkim hukiem. Bliźniacy pokręcili tylko głową i usiedli koło basisty.
-Dobrze, że ta taksówka jest duża, nie usiadłbym obok tego czegoś- wskazał na boginki- jeszcze bym pcheł dostał
Dojechali. Tokio Hotelowcy wysiedli z pojazdu. Powdychali przez chwile świeże powietrze
-Nareszcie- uradowany czarnowłosy wraz z bratem udali się w stronę hotelu.
-Nie tak prędko, zostało coś jeszcze- Georg groźnie pomachał palcem i wskazał na Blog 27, które jak małe szczeniacki przykleiły się do szyby i paczyły wyszczerzonymi gałkami ocznymi na chłopców
-Dajcie mi spokój, może jeszcze do łóżeczka mam odprowadzić- dredowłosy zaczął wymachiwać rękoma, widząc znudzone miny kolegów przerwał ten gest- no dobra- westchnął ciężko i otworzył drzwi od samochodu. Dziewczyny wyskoczyły z niego, zachowywały się dość nietypowo. Jakby pierwszy raz wyszły na świeże powietrze, zaczęły rozglądać się po całej okolicy
-Tylko to nam przypał robi- Gustav pociągnął Ale za smyczke, podobnie postąpił Tom. Podeszli pod recepcję, Bill wysunął się naprzód
-Poproszę kluczyk do pokoju na nazwisko Kaulitz, Wolfgang i …- jak się nazywacie- spojrzał na Ale i Tole
-Szlagowska

Komentarze są wyłączone
2009
12.17

Dziewczyny odpowiedziały równo
-Super- czarnowłosy krzywo się uśmiechnął- no to pokój na któreś z tych nazwisk
-Dobrze- kobieta podała im trzy złotawe kluczyki. Hotelowcy pociągnęli mocniej „przyjaciółki” i podeszli do windy
-Ja nie chce do windy… boje się- Ala przykleiła się do zdezorientowanego Toma który zaczął zabawnie machać rękoma
-Dajcie spokój- Georg popchnął je do środka. Nacisnęli jeden z guzików. Blog 27 skulił się w kłębek i ukucnął w kącie
-Boicie się, naprawdę??- Bill stanął przy niech i spojrzał z politowaniem
-Tak- załkały cicho
Młody Kaulitz spojrzał cwaniacko na Toma
-CZy myślisz o tym samym co ja??- uśmiechnął się
-Oczywiście braciszku, ściągaj pasek- potarł ręce
Bill zdjął czarny pasek. Chłopacy przywiązali nim dziewczyny do ściany windy.
-Który to kabel??- Gustav majstrując przy skrzyneczce z kabelkami nerwowo przygryzł wargę
-Może niebieski?- Georg wychylił się za jego ramię
-A nie czerwony- Tom oderwał się od fascynującego zajęcia
-Nie!!!- krzyknął Bill- to ten zielony!!!
-To który??- Gustav przetarł spocone czoło
-Dobra dawaj ten żółty
Perkusista przetnął przewód. Chłopacy wyszli na trzecim piętrze
-Bay bay słonka- Bill zacmokał i pomachał Ali i Toli które nerwowo przełknęły śline. Drzwi zamknęly się.
-Dobra ja idę na pierwsze, Georg na piąte, Gustav na szóste a ty tu zostajesz- Tom dotknął klatki piersiowej swojego brata . Po chwili każdy z nich udał się na umówione miejsce. Zaczęli na zmiane przywoływać windę. Jeden zjazd owego urządzenia trwał kilaka sekund, ponieważ Gustav przeciął kabel który zabezpieczał winde przed gwałtownym poruszaniem się. W końcu bloginki były cały w wymiocinach a ich twarze przypominały dwa niedojrzałe pomidory. Tokio hotelowcy w końcu zlitowali się nad nimi.
-To co koniec??- Georg spojrzał na resztę
-Chyba żartujesz- bliźniacy spojrzeli po sobie i uśmiechnęli się tajemniczo.
-Chłopcy przestańcie się zabawiać zaraz jedziemy!!- menager krzyknął z końca korytarza
-Super- bliźniacy byli zawiedzeni tym faktem
*—* (więcej…)

Komentarze są wyłączone
2009
12.02

-Bardzo śmieszne- Bill zabawnie przymrużył oczy.
-Część maleńka- gitarzysta wystawił rękę do małej blondynki, dziewczynka najwyraźniej przestraszyła się bo chwyciła mocno spodnie „ojca”.
-Nessi nie bój się, mój brat jest głupi ale nic ci nie zrobi- czarnowłosy pogłaskał maleńką po główce.
-Głupi tak- dredowłosy przyciągnął do siebie Alex i pocałował ją w policzek
-Oj bracie uważaj lepiej- Bill wstał i spojrzał groźnie na Toma.
-Przestańcie się wygłupiać- Alex skrzyżowała ręcę. Bliźniacy wpatrywali się w siebie jeszcze przez dłuższą chwile. Zaczęli się śmiać w niebogłosy. Kaulitzowie chwycili się za brzuchy, nie mogli już wytrzymać ze śmiechu.-Ale wam jest śmieszno… Billu już musimy wracać- brunetka wzięła Ness na ręce
-Już dlaczego??- młodszy z braci momentalnie zrobił się spokojny
-Ja mam szkołę głuptasie… a skoro już jesteśmy przy szkole, to Nessi musi chodzić do przedszkola
-No tak… wogule o tym zapomniałem-chłopak wziął od Alex „córeczkę” i zaczął ją mocno tulić
-Kiedy kończycie trasę??- brunetka zwróciła się do Toma
-22 marca
-Tak późno, dopiero się luty zaczął
-No niestety- Tom poklepał ją po ramieniu. Dziewczyna chwyciła za swój plecak, spakowała niektóre rzeczy które wcześniej wyjęła.
-Nessi chcesz iść do przedszkola??- Bill zapytał małej
-Nie- dziewczynka zabawnie potrząsała główką- Tatuś, zrób mi warkoczyki- blondynka wyszczerzyła się. Bill prawie zemdlał z wrażenia, że ta mała istotka nazwała go ojcem. Było to dla niego wielkie przeżycie. Uśmiechnął się i wpatrywał w oczka Ness, w których zabawnie tańczyły małe iskierki. Chwycił za szczotkę do włosów i rozczesał małej włosy. Później zaplótł je warkocze jak chciała dziewczynka.
Po godzinie w hotelu po Alex i Ness nie było śladu. Brunetka razem z Billem postanowiła, że zajmą się zapisaniem do przedszkola razem ,gdy tylko skończy się trasa Tokio Hotel. Cały zespół ruszył do kolejnego miasta gdzie miał odbyć się koncert. W nowym hotelu znaleźli się po nie całej godzinie.
-Ale jestem zmęczony- powiedział Tom i rzucił się na łóżko
-Zmęczony?? Zachowaj siły na koncert- skomentował czarnowłosy. Do pokoju ktoś zapukał.
-Co znowu??!!- dredowłosy krzyknął na całe gardło i zakrył głowę poduszką.
-Tom przestań się zachowywać jak te dziewczyny z Blog27-Bill ciężko westchnął- Proszę
-Dziewczyny? Nie obrażaj płci pięknej
-Witajcie chłopcy- powiedział menager wchodząc do pokoju- Mam dla was miłą wiadomość, idziecie z dziewczynami z Blog27 na małą wycieczkę po centrum
-Co proszę??- na twarzy Toma pojawił się grymas
-Chłopcy, musicie, one miały taki kaprys, tylko macie być dla nich miłe, zupełnie tak jakbyście to wy chcieli z nimi iść
-Jeszcze chyba aż tak głupi nie jestem- gitarzysta klepnął się w czoło
-Dobrze, to macie czekać na dole za 5 min.- stwierdził mężczyzna i wyszedł
-To jakiś koszmar- bliźniacy zamknęli oczy i spokojnie zaczęli liczyć do 10.
-Wdech i wydech- Bill stanął przed lustrem i wpatrywał się w swoje brązowe oczy-Ja tego nie przeżyje- skomentował krótko i zaczął zabawnie tupać nogą
-Już lepiej chodźmy- brat pociągnął ją w stronę drzwi. Bliźniacy zeszli na dół. Podeszli do stojącego nieopodal Georga i Gustava.- wszyscy zgodnie usiedli na małej ławeczce i czekali na wyrok. Po chwili przed nimi pojawiły się boginki.
-To jak miski idziemy- Tola pociągnęła Bill ,który niemal popłakał się. Za nimi ruszyła reszta zespołu w tym „zakochana” para Tom i Ala, która narzucała się gitarzyście na szyję
-Jakie ty masz piękne oczy- westchnęła dziewczyna
-A ty zęby- chłopak uśmiechnął się krzywo
-Naprawdę tak uważasz, no bo wiesz Tola mówiła, że muszę o nie bardziej dbać- zaczęła prawić wykład
-Nie zna się- odpowiedział jej sarkastycznie. Weszli do taksówki.
-Wież Bill, mam do ciebie pytanie- Tola wzięła dłoń wokalisty w rękę- Co ty robisz, że masz takie ładne błyszczące paznokcie
-Dziewczynko, nie obgryzam ich tak jak ty- uśmiechnął się głupio
-Stać!!- Ale krzyknęła, taxówka momentalnie zahamowała
-Co jest??- krzyknęła pozostałość osób
-Złamałam sobie paznokieć- dziewczyna rozpłakała się, a kierowco znowu ruszył
-Spokojnie, pocałuję to się zagoi- prychnął Tom
-Naprawdę widziałam , że jesteś kochany- dziewczyna podsunęła mu pod usta palec
-Ja tylko żart…- nie skończył zdania, ponieważ Alicja dotknęła palcem jego warg, chłopak pisnął z obrzydzeniem, na twarzy jego brata widniał teraz wielki uśmiech i jednocześnie wyraz współczucia. W końcu dojechali
-Jak ja kocham zakupy!!!- dziewczyny wydarły się na całe gardło, Tokio Hotelowcy spuścili tylko głowy i szli posłusznie za Blog27.
-Jaka świetna bluzka!!- wydarła się Tola, widząc podobną bluzkę którą Bill miał w teledysku do Ratte mich. „Mroczna” dziewczynka wlazła ze swoją koleżanką do sklepu.
-JA tak dłużej nie mogę- powiedział spokojnie Tom
-Musimy stąd spi***- jęknął wokalista
-No ale…jak…- westchnął Georg
-Tak- Gustav wskazał na kupę porozrzucanych ubrań damskich
-Ale…- zająkał się Bill
-To dla ciebie nic nowego i tak wyglądasz jak baba- zaśmiał się Tom
-Ja ci ***- młodszy Kaulitz ryknął jak wymierający dinozaur i zaczął gonić brata. Perkusista i basista chwycili ich za fraki, weszli do sklepu gdzie wcześniej zauważyli ubrania. Wzięli w ręce pierwsze lepsze, szybko zapłacili i pobiegli do męskiej toalety. Przebrali się w damskie ubrania-I jak wyglądam- wyszczerzył się Bill
-Jak zawsze- Tom poprawił swoją różową bluzkę
-Buhaha- wokalista zrobił kwaśną minę
-Czemu my musimy tak cierpieć?- Gustav zabawnie cmoknął do lustra.
-Hej mała co ty tu robisz??- dość młody mężczyzna przyciągnął do siebie Bill ,który zaniemówił- Jak ładnie pachniesz…
-Zboczeniec- Bill zmienił tonację głosu na bardziej piskliwy, spoliczkował mężczyznę i wybiegł z WC. Wszyscy zaczęli się śmiać oprócz biednego Bill który udawał obrażonego
-Tam są- Georg wskazał palcem na Blog 27, które szukał kogoś po całym sklepie
-Chłopcy!!!- Tola krzyknęła widząc przed sobą grupkę czterech chłopaków, dziewczyny podbiegły do nich.
-Bill, już myślałam, że was nie znajdę- „mroczna” przykleiła się do jakiegoś chłopaka, który spojrzał na nią krzywo- Wież kupiłam sobie podobną bluzkę do twojej, widzisz pasujemy…
-Tola- pociągnęła ją lekko Ala
-Ala zostaw mnie ,nie widzisz, że podrywam Billa- zwróciła się do koleżanki-do siebie- z powrotem zaczęła mówić do „Billa”
-Ale Tola
-Zamilcz!!! Bill byłeś u fryzjera?? Masz jakieś krótsze włosy
-Ale Tola
-Co znowu???!!
-To nie oni-powiedziała cicho Alicja
-Co??- „mroczna” stanęła naprzeciwko „Billa”- Faktycznie, czemu mi wcześniej nie powiedziałaś??- pisnęła Tola.- Oni na s nie lubią- zaczęła płakać, wkrótce dołączyła się do niej Ala.
-Gdzie oni są??!!- dziewczyny podeszły do jakiejś starszej kobiety i zaczęły nią potrząsać, zgromadzeni ludzie zaczęli się wpatrywać w owe zjawisko.
-Dobra to wychodzimy- powiedział Tom już miał wychodzić z kryjówki gdy Bill pociągnął go do siebie- Co jest??- zapytał z pretensją w głosie
-To- wskazał na Blog27- Musimy pomóc tej kobiecie
-Sam se jej…- Tom chciał już wyjść, lecz jego bliźniak spojrzał się na niego krzywo-No dobra, to co….??
-Chodź- Bill go pociągnął
Bliźniacy przepychali się powoli przez tłumy ludzi którzy obserwowali ową sytuację
-SPOKÓJ!!!- krzyknął wokalista, po chwili przypomniał sobie o kobiecym przebraniu i poprawił się szybko zmieniając tonacje głosu-Spokój- powiedział tym razem piskliwie. Podszedł do Toli, poświęcił się i przytulił ją- Boże co ja robię??- pomyślał- Już bym wolał tańczyć tu na go z jakimiś pająkami- wziął głęboki oddech- Ja przepraszam ,za moją kuzynkę, ona jest strasznie chora-powiedział już głośno
-Tak bardzo chora- wtórował go brat, który również był nieszczęśliwie przytulony do drugiej „wokalistki”
-Ma uskoki emocjonalne, Zdzisia tyle razy mówiłam ci żebyś nosiła czapkę i szalik- zwrócił się do Tolki- Puść mnie- powiedział cicho
-Nie, teraz wiem, że ktoś mnie kocha- przytuliła się do niego jeszcze mocniej. Bliźniacy razem z Blog27 dyskretnie wydostali się z tłumu. Podeszli do nich Gustav i Georg
-Gdzie wy byliście??- krzyknął Bill i w końcu uwolnił się z uścisku Toli
-W zoologicznym – wyszczerzył się perkusista
-A po jaką ******!- pisnął Tom
-Kupiliśmy dwie smycze dla naszych pupilków- spojrzał się na boginki- Raz na jakiś czas trzeba się poświęcić i wydać te 4€
-Trzeba było kupić jeszcze jakiegoś gryzaka by Ali się zęby wyrównały- dodał Tom, podszedł do „koleżanek” i chciał założyć im obrożę
-Koleś co ty robisz??- wzdrygnęła się Ala
-To jest taka tradycja, najładniejsze dziewczyny chłopacy prowadzą na smyczy- Bill uśmiechnął się
-Skoro tak- Tom zapiął dziewczyną obróżki, one uśmiechnięte dały prowadzić się jak pieski.

Komentarze są wyłączone
2009
12.50

-Bill udusisz nas- Alex oderwała się od chłopaka. Ness skoczyła na hotelowe łóżko, i zaczęła po nim skakać. Czarnowłosy zamknął drzwi i zaczął namiętnie całować brunetkę. Oderwali się od siebie i szeroko uśmiechnęli.
-Wujek tak tęskniłam- blondynka przytuliła się do chłopaka.
-Jak się za wami stęskniłem-stwierdził Bill
-Nie przesadzaj, nie widzieliśmy się tylko 4 dni-Alex
-Aż 4 dni, a co nie tęskniłaś za mną??-zwrócił się do brunetki
-Może trochę…
-Może troche??- zaczął ją łaskotać
-Bill wariacie, zostaw mnie, przecież wież, że cię kocham, i tęskniłam za tobą
-Na pewno??
-Na pewno- znowu pocałowali się namiętnie
-Pójdziemy do parku??- blondynka pociągnęła czarnowłosego za spodnie, ten spojrzał się pytająco na Alex
-Tak pójdziemy- stwierdziła brunetka, Bill wziął od niej plecak, założył kurtkę, bluzę, ciemne okulary, wziął Ness na ręce. Wyszli z hotelu i udali się do pobliskiego parku. W pewnej chwili mała zaczęła płakać i wyrywać się chłopakowi z ramion. Zdezorientowany postawił ją, ta zaczęła biec, Bill i Alex za nią.
-Ness??- krzyknęła dość wysoka blondynka. Miała na sobie dość długi brązowy podarty płaszcz, gdzie niegdzie był zacerowany. Buty czarne, widać było, że znoszone i że przemakały. Długa, zielona, również zniszczona spódnica, niedbale chroniła jej chude, przemarznięte nogi, od śniegu. Zrzuciła swój mały „plecak” i przytuliła małą.
-Ness, znasz tą panią??- zapytał czarnowłosy, trochę zlękł się kobiety. Która spojrzała na niego dość dziwnym wzrokiem, troche kochającym, przerażonym i pełnym cierpienia i równocześnie widać w niej było iskierkę nadziei oraz szczęścia.
-To moja mama- pisnęła dziewczynka, a łzy spływały jej ze szczęścia
-Tak to moja córeczka- potwierdziła kobieta
-Dlaczego pani ją zostawiła, samą w parku??
-Co ja miałam zrobić, już pół roku chodziliśmy tam, gdzie nas wiatr poniesie. Ona musi mieć jakąś rodzinę.
-Ale przecież, ona mogła tam zamarznąć
-Chłopcze zrozum mnie- westchnęła smutno, Bill chciał jeszcze coś powiedzieć, lecz Alex chwyciła go za ramię i pokręciła przecząco głową
-(czarnowłosy westchnął) zna tu pani jakąś mało zaludnioną knajpkę, pójdziemy tam i wszystko omówimy- powiedział wysilając się na chociaż najmniejszy uśmiech
-Nie będę ciebie narażać na jakieś zbędne koszty
-Ale, proszę panią, ja nalegam , nie wypada odmówić
-(kobieta uśmiechnęła się)znam, tu za rogiem jest, takie bardzo zaciszne miejsce, bardzo mało osób tam przychodzi
-To chodźmy- stwierdził i udali się do pobliskiej kawiarni
Kobieta zdjęła płaszcz, teraz było widać jej czarny niechlujnie porozciągany sweter. Podobnie postąpiła reszta. Podszedł do nich wysoki młody, przystojny mężczyzna z małą kartą menu.
-Niech sobie pani coś wybierze, nalegam, wy również-spojrzał na pozostałe towarzyszki. Alex i Bill zamówili gorącą czekoladę, Ness sernik i sok jabłkowy, natomiast jej mama kawę i rogalika z czekoladą.- Pani ją zabierze??- zapytał przybity chłopak
-Chciała bym, ale nie spełniam żadnych warunków, by zapewnić jej byt- kobieta posmutniała
-Ja, mogę pani opłacić jakieś małe mieszkanie
-Chłopcze, nie masz tyle pieniędzy, cieszę się, że masz dobre serce, ale to za dużo, razem z mężem nie dałam sobie rady- zaczęła płakać- Thomas, powiesił się, ja nie mogłam znaleźć pracy, wyrzucili nas z mieszkania, nie mam rodziny nie mam nikogo- przetarła rękawem załzawione oczy, Bill wyjął z kieszeni paczkę chusteczek i podał je kobiecie- Dziękuje
-To ja… nie wiem… pomogę pani znaleźć pracę, wszystko się ułoży –pocieszył ją
-Ale naprawdę…
-Niech się pani nie martwi, mam znajomości- uśmiechnął się, co spowodowało ten sam gest u jego rozmówcy. Przyniesiono im posiłek. Bill szybko wypił swój napój- zaraz przyjdę- powiedział nałożył kurtkę i wyszedł. Chłopak był trochę roztrzęsiony. Wiedział, że Ness prawnie należy się matce, a on nie chce jej robić przykrości odbierając od rodzicielki. Przyzwyczaił się do małej, traktował ją niemal jak córkę, czół się wyróżniony być opiekunem tak wspaniałej i uradowanej dziewczynki. Kupił jakąś gazetę, sprawdził ogłoszenia o mieszkanie. Chciał przynajmniej zapewnić im byt. Jedno ogłoszenie, przykuło szczególnie jego uwagę, ulica znajdowała się nie daleko, małe 2pokojowe mieszkanie ,kuchnia, łazienka. Zwinął gazetę i poszedł w kierunku wskazanego adresu. Nacisnął na domofonie nr.2
-Słucham??
-Ja w sprawie ogłoszenia o mieszkanie
-Proszę- wszedł do środka. Drzwi otworzyła kobieta około 50 lat. Była ubrana w zabawny fartuszek z fioletowymi kwiatkami- Chłopcze obejrz sobie to mieszkanie- powiedziała i dała klucze z dużym numerem „3”- To tu taj- wychyliła się i wskazała na durze brązowe drzwi. Chłopak dokładnie obejrzał pomieszczenie, było tam ładnie i schludnie, idealne warunki dla samotnej matki z dzieckiem
-Podoba mi się, ile??- powiedział do kobiety która stała w progu drzwi
-190€, oczywiście miesięcznie
-Ey… dobrze, moja znajoma tu się wprowadzi, ale ja będę płacił, może być przelewem?? Bo nie mieszkam tu taj
-Tak jasne- uśmiechnęła się
-A może się wprowadzić już dziś?? Tak za godzine??
-Myślę, że tak wszystko jest już przygotowane
-Dziękuje bardzo, to przyjdę razem z nią i wtedy pani zapłacę
-Dobrze
-Dowidzenia-wybiegł i wrócił do kanjpki.
-Bill co tak długo cię nie było, martwiłam się… -powiedziała Alex i przytuliła lekko chłopaka
-Alex spokojnie- zwrócił się do niej i pocałował w czoło- Załatwiłem pani mieszkanie, tylko teraz musimy coś pani kupić- tym razem powiedział to do matki Ness
-Chłopcze naprawdę…
-Jestem Bill- podał jej rękę
-Juliet
-Przepraszam, mogę prosić o rachunek??- powiedział trochę głośniejszym tonem
-Już…już- podszedł ktoś do nich-należy się 15€- obejrzał Alex z góry do dołu- to na koszt firmy- uśmiechnął się do niej, ona również zrobiła to samo choć trochę była tym skrępowana. Bill słysząc to wyjął z portfela 15€
-Reszty nie trzeba- powiedział sarkastycznie, ubrali się i poszli do sklepów. Kupili parę pożądnych ubrań dla Juliet i produktów spożywczych- Ja dowiozę Ness jej rzeczy- Bill podszedł do bankomatu i zciągnął ze swojej karty 300€. Czarnowłosy zaprowadził wszystkich do mieszkania, zapłacił gospodyni 190€. Jedzenie i ubrania wnieśli do pokoju. Juliet była bardzo szczęśliwa, lecz Ness widać było, że nie do końca. Chłopak dał kobiecie 110€, razem z Alex pożegnał się z małą-Będę tęsknić-łzy zaczęły spływać mu po policzku
-Ja też, kocham cię- powiedziała te magiczne słowa co jeszcze bardziej rozkleiły chłopaka
-Ja… postaram się załatwić pani jakąś prace- powiedział chłopak
-Bill, nie musisz, już tyle dla nas zrobiłeś, teraz postaram się bardziej i na pewno sama znajdę prace
-Na pewno?? Bo jutro wyjeżdżam i muszę wiedzieć
-Tak, bądźcie spokojni
-Jak by co to jestem w tym hotelu, obok parku gdzie się spotkaliśmy, a nazywam się Kaulitz, jak by co to niech pani powie, że czekałem na panią, jak to nie poskutkuje to niech oni zadzwonią po mnie
Wyszli, w ich życiu zamknął się jeden z najważniejszych dotychczas rozdziałów, poznali taką mała, sympatyczną i śliczna dziewczynkę jaką była Ness… a teraz ona, jak mydlana bańka prysła… koniec… pustka… już jej nie ma. Trzymali się za ręce, lecz żadne z nich nic nie było wstanie powiedzieć, doszli do hotelu. Położyli się razem na łóżku i zasnęli. Bill spał niespokojnym snem… cały czas widział przed sobą Ness…tą małą uśmiechniętą Ness…
Bill i Alex obudził dźwięk w telefonie
-Ta??-odpoweidział zaspany chłopak
-Pan Bill Kaulitz?? Proszę zejść do recepcji.
Czarnowłosy zarzucił na siebie bluzę i spodnie, zszedł na dół, na dole recepcjonistka trzymała małą blondynkę
-Ness!!-krzyknął chłopak i mocno przytulił ją do siebie
-Jakaś kobieta ją tu przyniosła i zostawiła panu list
-Dziękuję- odpowiedział i szybko zabrał się do czytania
„Witaj Bill, wiem jak bardzo zależy ci na mojej córce. Wiem też, że w nie zapewnie jej tyle miłości, tzn. kocham ją, ale ona bardzo was (ciebie i Alex) pokochała, całą noc łkała, tęskniła za waim. Nie zapewnię jej kochającego ojca, jakim w pewnym sensie ty dla niej jesteś.Dlatego zrzekam się wszelkich praw do niej, i oddaję ją pod twoją opiekę. Dzięki za wszystko tobie, zrozumiałam, że są na świecie dobrzy ludzie, zaopiekowałeś się bezinteresownie moją małą córeczką i do tego opłaciłeś mi mieszkanie, kupiłeś pożywienie i ubranie. Bardzo ci za to Dzięki za wszystko dziękuje i liczę na to, że bóg wynagrodzi ci to w dzieciach. Chciałam ci oznajmić, że moja nowa miła sąsiadka, zaoferowała mi pracę w jej małym warzywniaku, więc poradzę sobie, nie musisz się o mnie martwić. Mam nadzieje, że dobrze zrobiłam oddając Ness, właśnie tobię. Czuję, że tobie naprawdę zależy na szczęściu innych również obcych ludzi. Życzę szczęścia w dalszym życiu, i mam nadzieje, że Ness nie jest dla ciebie jakimkolwiek ciężarem
Juliet”
Chłopak uronił kolejną łzę, wzruszenia i szczęścia. Spowrotem odzyskał swoją małą „córeczkę”. Wziął ją na ręce i udał się do pokoju.
-Ness kocham cię- powtarzał cały czas, a mała mocno wtuliła się w niego i lekko podśmiechiwała się.- Moja mała córeczka…- pocałował ją w czółko. Otworzył drzwi, Alex była w toalecie. Bill posadził małą na łóżko, sam chwycił za szczotkę do włosów i zaczął rozczesywać swoje tymczasowo niechlujnie ułożone włosy. Drzwi od toalety delikatnie uchyliły się.
-Ness- Alex krzyknęła radośnie
-Ciocia- przytuliła się do niej mała blondynka
-Bill skąd ona się tu wzięła!!- brunetka odsunęła z oczu swoje dość długie włosy i spojrzała na Kaulitza
-Juliet ją zostawiła- chłopak podszedł do reszty i pocałował obie dziewczyny w policzek- Jesteście dla mnie wszystkim
-No co ty powiesz, to już nie kochasz rodzonego brata- zażartował Tom który właśnie wszedł do pokoju
Nocia chyba długa mam nadzieję, że się podobało. Jak będe miała jakieś fajne focie to edytuje nocie i wklejam:) Mam proźbę właźcie na www.niesforneblizniaczki.mylog.pl i komentujcie ;) a teraz wyniki konkursu, nagrody rozdam do końca tego tygodnia. Mam nadzieję, że żadnego głosu nie przeoczyłam.

Komentarze są wyłączone
2009
11.42

No hej ludziska:) Mam dla was kilka foci ale to na koniec:) A i jescze jedno info:D mam może smutną dla niektórych wiadomość… mianowicie notki będą pisane żadziej, czasami wyjątkowo co tydzień, a tak normalnie to nie dłużej niż dwa tygodnie, za to będą długie, jak te ostanite:) Możecie jeszcze głosować w tym konkursie, roztrzygnięcie w kolejnej noci:)
A co do koncertu TH w Polsce, tydzień temu w 30ton mówil, że będzie od (chyba) 22 lipca do 8. sierpnia:) JE..i będzie min.w mojm mieście:) Wczoraj na ZigZapie, był krótki wywiad z Tokio Hotel, najważniejsza była jedna rzecz którą powiedział Tom, czyli, że przyjadą do nas w pierwszej kolejności po nakręceniu nowej płyty:) z tym się wiąze, że nowa płyta już nie długo:)to na tyle teraz nocia…
Billa obudził płacz dziewczynki, podszedł do niej.
-Co się stało Ness??- zapytał z troską w głosie
-Ja chce… do mamy- załkała dziewczynka, czarnowłosy przytulił ją mocno
-Ness…-przerwał bo nie wiedział co ma powiedzieć
-Ona już nie wróci, już nigdy jej nie zobaczę…
-Nie mów tak… kiedy zamkniesz oczy to na pewno ją zobaczysz, jest przy tobie, zawsze będzie…- chłopak dobrze pamiętał jak ciężko przeżywał odejście jego ojca…pogłaskał małą po główce i pocałował w czółko.
-Wujek… mogę spać z tobą??- zapytała, już powoli przestawała płakać
-Myślę, że tak- chłopak poprawił swoje posłanie i położył tam małą, podał jej małego pluszaka i położył się koło niej.
-Wujek przyniesiesz mi coś do picia??- zapytała mała po chwili
-Tak… -wstał i zszedł na dół. Przyniósł sok pomarańczowy, mała wzięła pare łyków. Chłopak odniósł szklankę, przykrył siebie i Ness. Poczekał aż dziewczynka spokojnie zaśnie i sam usnął.
Obudził się przed dzieckiem, umył się i ubrał. Zszedł na dół, mama nic im nie przygotowała na śniadanie, więc chłopak sam musiał coś wykombinować. Przygotował Ness 2 kromki chleba z Nutellą® i szklanke gorącego mleka. Sam wziął to samo tylko większą porcje:D. Zaniósł na górę. Dziewczynka jeszcze spała. Czarnowłosy postanowił posegregować jej nowe ubranka i inne rzeczy. W tym celu, zwolnił jedną ze swoich szafek, gdzie chował wszystkie swoje płyty, a było ich naprawdę bardzo dużo ponieważ Bill kochał muzykę. Pocichu skradł się do pokoju brata i „pożyczył” od niego stojak na płyty, którego i tak nie używał, krążki walały się po całym pokoju. Postawił go u siebie przy biurku, włożył płyty. A ciuszki małej posegregował i schował. Czuł się odpowiedzialny za to dziecko, był dla niej jak ojciec, i tak właśnie Bill się czuł, jak ojciec. Mała budziła się. Chłopak podszedł do niej.
-Jak się spało??- zapytał i usiadł koło niej
-Dobrze- odpowiedziała piskliwym głosikiem
-To teraz szybciutko zjesz śniadanie…- powiedział i wziął talerz z kanapkami dla siebie i Ness. Karmił raz ją, raz siebie, popijali mlekiem. Mała czuła się dobrze u jego boku, tak bezpiecznie. Po zjedzonym posiłku wybrali wspólnie ciuszki dla niej, Bill przypilnował żeby umyła ząbki i tym podobne. Gdy wszystko było już skończone. Zostawił małą w pokoju, oglądała sobie kreskówki i bawiła się lalkami. Czarnowłosy sam poszedł posprzątać pokój Toma, w końcu obiecał mu. Wyglądało to tragicznie. Pizza pod łóżkiem, majtki na biurku… koszmar. Chłopak wziął się od razu do roboty, czasami zaglądał do swojego pokoju, by zobaczyć co robi Ness. Po dwóch godzinach skończył. Był wykończony. Wrócił do siebie, mała nie paczyła już na bajki, to włączył sobie jakiś film.
-Wujek pić- podeszła do niego mała, chłopak wziął ją na ręce i zeszli do kuchni. Tam mała dostała jakieś ciasteczka, czekoladę i kakao. Postanowili przejść się na spacer, ale nie do Alex, bo Bill nie miał już siły iść tak daleko. Poszli na pobliski plac zabaw. Była zima, więc wokalista musiał uważać żeby dziewczynka nie przeziębiła się. Usiadł na huśtawce, na jego kolanach spoczęła blondynka i bujali się powoli. Bill uwolnił jedną ręke, i puścił smsa do Alex „ Słońce, przyjdziesz do mnie na chate?? Proszę… tęsknie, a nie mam siły przyjechać” „Zobaczę…” odpisała, chłopak chciał jeszcze coś napisać, ale telefon mu spadł i cały rozczaskał się.

Komentarze są wyłączone