-Bardzo śmieszne- Bill zabawnie przymrużył oczy.
-Część maleńka- gitarzysta wystawił rękę do małej blondynki, dziewczynka najwyraźniej przestraszyła się bo chwyciła mocno spodnie „ojca”.
-Nessi nie bój się, mój brat jest głupi ale nic ci nie zrobi- czarnowłosy pogłaskał maleńką po główce.
-Głupi tak- dredowłosy przyciągnął do siebie Alex i pocałował ją w policzek
-Oj bracie uważaj lepiej- Bill wstał i spojrzał groźnie na Toma.
-Przestańcie się wygłupiać- Alex skrzyżowała ręcę. Bliźniacy wpatrywali się w siebie jeszcze przez dłuższą chwile. Zaczęli się śmiać w niebogłosy. Kaulitzowie chwycili się za brzuchy, nie mogli już wytrzymać ze śmiechu.-Ale wam jest śmieszno… Billu już musimy wracać- brunetka wzięła Ness na ręce
-Już dlaczego??- młodszy z braci momentalnie zrobił się spokojny
-Ja mam szkołę głuptasie… a skoro już jesteśmy przy szkole, to Nessi musi chodzić do przedszkola
-No tak… wogule o tym zapomniałem-chłopak wziął od Alex „córeczkę” i zaczął ją mocno tulić
-Kiedy kończycie trasę??- brunetka zwróciła się do Toma
-22 marca
-Tak późno, dopiero się luty zaczął
-No niestety- Tom poklepał ją po ramieniu. Dziewczyna chwyciła za swój plecak, spakowała niektóre rzeczy które wcześniej wyjęła.
-Nessi chcesz iść do przedszkola??- Bill zapytał małej
-Nie- dziewczynka zabawnie potrząsała główką- Tatuś, zrób mi warkoczyki- blondynka wyszczerzyła się. Bill prawie zemdlał z wrażenia, że ta mała istotka nazwała go ojcem. Było to dla niego wielkie przeżycie. Uśmiechnął się i wpatrywał w oczka Ness, w których zabawnie tańczyły małe iskierki. Chwycił za szczotkę do włosów i rozczesał małej włosy. Później zaplótł je warkocze jak chciała dziewczynka.
Po godzinie w hotelu po Alex i Ness nie było śladu. Brunetka razem z Billem postanowiła, że zajmą się zapisaniem do przedszkola razem ,gdy tylko skończy się trasa Tokio Hotel. Cały zespół ruszył do kolejnego miasta gdzie miał odbyć się koncert. W nowym hotelu znaleźli się po nie całej godzinie.
-Ale jestem zmęczony- powiedział Tom i rzucił się na łóżko
-Zmęczony?? Zachowaj siły na koncert- skomentował czarnowłosy. Do pokoju ktoś zapukał.
-Co znowu??!!- dredowłosy krzyknął na całe gardło i zakrył głowę poduszką.
-Tom przestań się zachowywać jak te dziewczyny z Blog27-Bill ciężko westchnął- Proszę
-Dziewczyny? Nie obrażaj płci pięknej
-Witajcie chłopcy- powiedział menager wchodząc do pokoju- Mam dla was miłą wiadomość, idziecie z dziewczynami z Blog27 na małą wycieczkę po centrum
-Co proszę??- na twarzy Toma pojawił się grymas
-Chłopcy, musicie, one miały taki kaprys, tylko macie być dla nich miłe, zupełnie tak jakbyście to wy chcieli z nimi iść
-Jeszcze chyba aż tak głupi nie jestem- gitarzysta klepnął się w czoło
-Dobrze, to macie czekać na dole za 5 min.- stwierdził mężczyzna i wyszedł
-To jakiś koszmar- bliźniacy zamknęli oczy i spokojnie zaczęli liczyć do 10.
-Wdech i wydech- Bill stanął przed lustrem i wpatrywał się w swoje brązowe oczy-Ja tego nie przeżyje- skomentował krótko i zaczął zabawnie tupać nogą
-Już lepiej chodźmy- brat pociągnął ją w stronę drzwi. Bliźniacy zeszli na dół. Podeszli do stojącego nieopodal Georga i Gustava.- wszyscy zgodnie usiedli na małej ławeczce i czekali na wyrok. Po chwili przed nimi pojawiły się boginki.
-To jak miski idziemy- Tola pociągnęła Bill ,który niemal popłakał się. Za nimi ruszyła reszta zespołu w tym „zakochana” para Tom i Ala, która narzucała się gitarzyście na szyję
-Jakie ty masz piękne oczy- westchnęła dziewczyna
-A ty zęby- chłopak uśmiechnął się krzywo
-Naprawdę tak uważasz, no bo wiesz Tola mówiła, że muszę o nie bardziej dbać- zaczęła prawić wykład
-Nie zna się- odpowiedział jej sarkastycznie. Weszli do taksówki.
-Wież Bill, mam do ciebie pytanie- Tola wzięła dłoń wokalisty w rękę- Co ty robisz, że masz takie ładne błyszczące paznokcie
-Dziewczynko, nie obgryzam ich tak jak ty- uśmiechnął się głupio
-Stać!!- Ale krzyknęła, taxówka momentalnie zahamowała
-Co jest??- krzyknęła pozostałość osób
-Złamałam sobie paznokieć- dziewczyna rozpłakała się, a kierowco znowu ruszył
-Spokojnie, pocałuję to się zagoi- prychnął Tom
-Naprawdę widziałam , że jesteś kochany- dziewczyna podsunęła mu pod usta palec
-Ja tylko żart…- nie skończył zdania, ponieważ Alicja dotknęła palcem jego warg, chłopak pisnął z obrzydzeniem, na twarzy jego brata widniał teraz wielki uśmiech i jednocześnie wyraz współczucia. W końcu dojechali
-Jak ja kocham zakupy!!!- dziewczyny wydarły się na całe gardło, Tokio Hotelowcy spuścili tylko głowy i szli posłusznie za Blog27.
-Jaka świetna bluzka!!- wydarła się Tola, widząc podobną bluzkę którą Bill miał w teledysku do Ratte mich. „Mroczna” dziewczynka wlazła ze swoją koleżanką do sklepu.
-JA tak dłużej nie mogę- powiedział spokojnie Tom
-Musimy stąd spi***- jęknął wokalista
-No ale…jak…- westchnął Georg
-Tak- Gustav wskazał na kupę porozrzucanych ubrań damskich
-Ale…- zająkał się Bill
-To dla ciebie nic nowego i tak wyglądasz jak baba- zaśmiał się Tom
-Ja ci ***- młodszy Kaulitz ryknął jak wymierający dinozaur i zaczął gonić brata. Perkusista i basista chwycili ich za fraki, weszli do sklepu gdzie wcześniej zauważyli ubrania. Wzięli w ręce pierwsze lepsze, szybko zapłacili i pobiegli do męskiej toalety. Przebrali się w damskie ubrania-I jak wyglądam- wyszczerzył się Bill
-Jak zawsze- Tom poprawił swoją różową bluzkę
-Buhaha- wokalista zrobił kwaśną minę
-Czemu my musimy tak cierpieć?- Gustav zabawnie cmoknął do lustra.
-Hej mała co ty tu robisz??- dość młody mężczyzna przyciągnął do siebie Bill ,który zaniemówił- Jak ładnie pachniesz…
-Zboczeniec- Bill zmienił tonację głosu na bardziej piskliwy, spoliczkował mężczyznę i wybiegł z WC. Wszyscy zaczęli się śmiać oprócz biednego Bill który udawał obrażonego
-Tam są- Georg wskazał palcem na Blog 27, które szukał kogoś po całym sklepie
-Chłopcy!!!- Tola krzyknęła widząc przed sobą grupkę czterech chłopaków, dziewczyny podbiegły do nich.
-Bill, już myślałam, że was nie znajdę- „mroczna” przykleiła się do jakiegoś chłopaka, który spojrzał na nią krzywo- Wież kupiłam sobie podobną bluzkę do twojej, widzisz pasujemy…
-Tola- pociągnęła ją lekko Ala
-Ala zostaw mnie ,nie widzisz, że podrywam Billa- zwróciła się do koleżanki-do siebie- z powrotem zaczęła mówić do „Billa”
-Ale Tola
-Zamilcz!!! Bill byłeś u fryzjera?? Masz jakieś krótsze włosy
-Ale Tola
-Co znowu???!!
-To nie oni-powiedziała cicho Alicja
-Co??- „mroczna” stanęła naprzeciwko „Billa”- Faktycznie, czemu mi wcześniej nie powiedziałaś??- pisnęła Tola.- Oni na s nie lubią- zaczęła płakać, wkrótce dołączyła się do niej Ala.
-Gdzie oni są??!!- dziewczyny podeszły do jakiejś starszej kobiety i zaczęły nią potrząsać, zgromadzeni ludzie zaczęli się wpatrywać w owe zjawisko.
-Dobra to wychodzimy- powiedział Tom już miał wychodzić z kryjówki gdy Bill pociągnął go do siebie- Co jest??- zapytał z pretensją w głosie
-To- wskazał na Blog27- Musimy pomóc tej kobiecie
-Sam se jej…- Tom chciał już wyjść, lecz jego bliźniak spojrzał się na niego krzywo-No dobra, to co….??
-Chodź- Bill go pociągnął
Bliźniacy przepychali się powoli przez tłumy ludzi którzy obserwowali ową sytuację
-SPOKÓJ!!!- krzyknął wokalista, po chwili przypomniał sobie o kobiecym przebraniu i poprawił się szybko zmieniając tonacje głosu-Spokój- powiedział tym razem piskliwie. Podszedł do Toli, poświęcił się i przytulił ją- Boże co ja robię??- pomyślał- Już bym wolał tańczyć tu na go z jakimiś pająkami- wziął głęboki oddech- Ja przepraszam ,za moją kuzynkę, ona jest strasznie chora-powiedział już głośno
-Tak bardzo chora- wtórował go brat, który również był nieszczęśliwie przytulony do drugiej „wokalistki”
-Ma uskoki emocjonalne, Zdzisia tyle razy mówiłam ci żebyś nosiła czapkę i szalik- zwrócił się do Tolki- Puść mnie- powiedział cicho
-Nie, teraz wiem, że ktoś mnie kocha- przytuliła się do niego jeszcze mocniej. Bliźniacy razem z Blog27 dyskretnie wydostali się z tłumu. Podeszli do nich Gustav i Georg
-Gdzie wy byliście??- krzyknął Bill i w końcu uwolnił się z uścisku Toli
-W zoologicznym – wyszczerzył się perkusista
-A po jaką ******!- pisnął Tom
-Kupiliśmy dwie smycze dla naszych pupilków- spojrzał się na boginki- Raz na jakiś czas trzeba się poświęcić i wydać te 4€
-Trzeba było kupić jeszcze jakiegoś gryzaka by Ali się zęby wyrównały- dodał Tom, podszedł do „koleżanek” i chciał założyć im obrożę
-Koleś co ty robisz??- wzdrygnęła się Ala
-To jest taka tradycja, najładniejsze dziewczyny chłopacy prowadzą na smyczy- Bill uśmiechnął się
-Skoro tak- Tom zapiął dziewczyną obróżki, one uśmiechnięte dały prowadzić się jak pieski.