2009
11.47

Wr贸cili do domu, ma艂a posz艂a przespa膰 si臋 na troch臋 do 艂贸偶ka ch艂opaka, a on sam pr贸bowa艂 z艂o偶y膰 telefon. Nie wychodzi艂o mu to za bardzo, zrezygnowany wyrzuci艂 szcz膮tki do 艣mieci. Postanowi艂 poserwowa膰 sobie po necie. Kto艣 znowu przechwyci艂 jego prywatny meil i 21 list贸w g艂ownie mi艂osnych od fanek, to by艂o mi艂e, ale denerwowa艂o go to troche, 鈥濳ocham ci臋 Bill鈥 a nawet nie znaj膮 jego prawdziwego wn臋trza. Na ICQ nikogo nie by艂o, jednym s艂owem nuda. Wy艂膮czy艂 laptopa. Zadzwoni艂 do Gustava
-Gustav, wpadniesz do mnie??- zapyta艂 z nadziej膮 w g艂osie
-No鈥 jest u mnie Marco鈥o chyba niebardzo
-Mo偶esz przyj艣膰 z nim
-Dobra鈥 to b臋dziemy za 15 minut鈥 we藕miemy jakie艣 procenty鈥 nara
-Pa-od艂o偶y艂 s艂uchawk臋- jak ja dawno nie dzwoni艂em z domowego- powiedzia艂 do siebie, postanowi艂 przygotowa膰 co艣 dla go艣ci i Ness. Dla ma艂ej , wyj膮艂 deser z lod贸wki ( kaszka z polew膮 czekoladow膮), zrobi艂 jej te偶 jogurt bananowy. Po艂o偶y艂 to na tacce i zani贸s艂 na g贸r臋. Przy okazji zajrza艂 do brata-Tom jeste艣??
-No鈥ejd藕- mrukn膮艂 pod nosem, Bill wszed艂.
-Zaraz przyjdzie do nas Marco z Gustawem
-To 艣wietne, bo nudzi mi si臋 jak nie wiem鈥 jak tam Ness??
-Dobrze 艣pi鈥 s艂uchaj mama powiedzia艂a, 偶e na koncerty raczej nie mo偶esz jej zabiera膰, musisz sobie nianie jak膮艣 znale藕膰… mo偶e twoja dziewczyna jej troche popilnuje
-Po pierwsze nie mam obecnie dziewczyny, a po drugie to nie b臋d臋 zawraca艂 Alex g艂owy
-Brat, ona z ch臋ci膮 si臋 ni膮 zajmie, leci na ciebie
-Tak my艣lisz??
-To wida膰
Kto艣 zadzwoni艂 do drzwi, bli藕niacy otworzyli. To by艂 Gustav i Marco z dwoma siatkami.
-No to mamy pare piwek i procent贸wke- wyszczerzy艂 si臋 Gustav
-To chod藕cie do salonu- wtr膮ci艂 si臋 Tom, Bill zapomnia艂 przygotowa膰 jaki艣 przegryzek, wi臋c wyj膮艂 z szafki pare paczek paprykowych chips贸w, 4 RedBulle i paluszki. Ch艂opacy w艂膮czyli telewizor i ogl膮dali Vive. Wszyscy nie藕le sobie popili, najmniej wypi艂 Bill i Marco.
-Ju偶 nie d艂ugo mamy trase- powiedzia艂 Tom i wypi艂 do ko艅ca kolejny kieliszek w贸dki
-Z jakimi艣 dzie膰mi b臋dziemy- doko艅czy艂 Gustav
-Wujek!!- ma艂a Ness stan臋艂a przy schodach i zacz臋艂a wo艂a膰 Billa, ten zaraz podszed艂 do niej
-Co si臋 sta艂o?- zapyta艂 z trosk膮
-Chce do toalety- pisn臋艂a cicho dziewuszka
-Cho膰 zaprowadz臋 ci臋- wzi膮艂 ma艂a za r臋k臋 i zeszli do wc. Ma艂a za艂atwila swoje sprawy.
-Mog臋 tu zosta膰??- zapyta艂a z 鈥瀊艂agalnym鈥 wzrokiem
-My艣l臋, 偶e mo偶esz- wzi膮艂 j膮 na r臋ce i udali si臋 do reszty
-Nie wiedzia艂em, 偶e macie siostr臋- Marco
-To nie jest nasza siostra- rzuci艂 Tom
-A co twoja c贸rka Bill??
-Nie, opiekuje si臋 ni膮, znalaz艂em j膮 wczoraj
-M贸j inteligentny brat, chce j膮 wzi膮膰 w tras臋
-No鈥 ci臋偶ko to widz臋, kto si臋 ni膮 b臋dzie opiekowa膰 podczas koncert贸w itp.??
-No鈥ylko w tym problem
-Nasz m艂ody ojciec poradzi sobie- powiedzia艂 Marco
-Wujek mog臋- ma艂a si臋gn臋艂a po paluszki
-Tak jasne-poda艂 jej przek膮sk臋
-Wujek no nie藕le stary鈥
Kto艣 zapuka艂 do drzwi, Bill poszed艂 otworzy膰, zaraz za nim pobieg艂a blondynka.
-Cze艣膰 Bill鈥- to by艂a Alex- Witaj Ness- ukucn臋艂a przy dziewczynce
-Ciocia- przytuli艂a si臋 do niej.
-Ju偶 my艣la艂em, 偶e nie przyjdziesz- u艣miechn膮艂 si臋 czarnow艂osy
-No widzisz鈥 wszystko dla Ness i ciebie鈥
-Wejd藕 om贸wimy to w moim pokoju, w salonie jest Tom, Marco i Gustav niech pij膮 sobie w spokoju. Weszli do 艣rodka.
-O widz臋, 偶e przyprowadzi艂e艣 t臋 艣licznotk臋- zagwizda艂 wstawiony perkusista
-Gustav uwa偶aj co m贸wisz!!- wydar艂 si臋 czarnow艂osy, chwyci艂 Alex i Ness za r臋k臋 i poszli do jego pokoju.
-Widz臋, 偶e du偶o robisz dla ma艂ej, nie zna艂am ci臋 od tej strony- stwierdzi艂a brunetka
-Jeszcze du偶o rzeczy o mnie nie wiesz- przybli偶yli si臋 do siebie, obj臋li si e i spogl膮dali chwile na siebie.
-Ciociu鈥 ciociu- Ness poci膮gn臋艂a dziewczyn臋 za czarne boj贸wki
-Tak s艂oneczko- zostawi艂a ch艂opaka
-Cho膰 pokarze ci moje zabawki- poci膮gn臋艂a Alex za sob膮.
-To ja przynios臋 co艣 do picia- Bill wyszed艂 z pokoju. Kto艣 wszed艂 jednak do niego po chwili.
-Hej dziewczyny- powiedzia艂 Marco
-Chod藕 tu- rozkaza艂a mu Ness, ch艂opak podszed艂 i usiad艂 ko艂o Alex. Ma艂a wyj臋艂a prawie wszystkie maskotki i lalki, z trudem przywlok艂a du偶ego mi艣ka.
-A sk膮d masz takie 艂adne zabawki- zapyta艂 brunetka
-Wujek mi kupi艂, wujek jest kochany- wyszczerzy艂a z膮bki
-Tak wiem-odpowiedzia艂a Alex
-Jeste艣 z Billem??- zapyta艂 Marco
-Nie鈥-brunetka zaprzeczy艂a
-Aha鈥- ch艂opak u艣miechn膮艂 si臋, do pokoju wszed艂 Bill z napojami
-Marco co ty tu robisz??- zapyta艂 i po艂o偶y艂 tack臋 z napojami i ciasteczkami na biurku.
-Ja ju偶 id臋- odpowiedzia艂 i wyszed艂. Bill dosiad艂 si臋 do dziewczyn. Ness si臋gn臋艂a po jedno z ciasteczek i schrupa艂a je z apetytem. Si臋gn臋艂a po sok i przez przypadek pola艂a bluzk臋 Alex.
-Alex, cho膰- Bill poci膮gn膮艂 brunetk臋 za r臋k臋. Poszli do toalety, ch艂opak chwyci艂 jedn膮 ze swoich bluzek- Przebierz si臋- powiedzia艂 dziewczynie i wyszed艂 z 艂azienki. Po chwili brunetka wr贸ci艂a do pokoju Billa, kt贸ry u艣miechn膮艂 si臋 szeroko- Wygl膮dasz s艂odko
-Bardzo 艣mieszne
-Nie na serio wygl膮dasz s艂odko, zreszt膮 jak zawsze
-Dzieki, musze ju偶 wraca膰 do domu- odpowiedzia艂a troche smutno
-Musisz?
-Tak, bo dostan臋 szlaban
-To odprowadz臋 ci臋 do przystanku
-Zostawisz Ness sam膮??
-Ciocia ja ju偶 ide spa膰- wyszczerzy艂a si臋 ma艂a
-O widzisz- doda艂 ch艂opak. Przebrali j膮 szybko w niebiesk膮 pi偶amk臋 i po艂o偶yli do 艂贸偶ka. Blondynka przymru偶y艂a oczka i mocno wtuli艂a si臋 do pluszowego mi艣ka. Alex i Bill, przebrali si臋 i szybko wyszli z domu. Szli do艣膰 szybkim krokiem, ich w艂osy mocno w praw膮 stron臋 zwiewa艂 mro藕ny wiatr. W pewnej chwili zacz膮艂 mocno pada膰 grad. Do艣膰 spore kulki, wielko艣ci pi臋艣ci zacz臋艂y mocno obija膰 si臋 o asfalt.-Alex ja nie puszcz臋 ci臋 tak do domu, autobus przyje偶d偶a dopiero za godzine!!! Nocujesz u mnie鈥- stwierdzi艂 czarno w艂osy.
-Ale 鈥
-呕adnych ale鈥- jedna z zamro偶onych kulek uderzy艂a z ca艂ej si艂y przed nogi dziewczyny, kt贸ra a偶 odskoczy艂a
-Dobrze- chwycili si臋 za r臋ce i pobiegli w stron臋 domu Kaulitz贸w. Zamkn臋li drzwi za sob膮 i odetchn臋li z ulg膮.
-Jeszcze nigdy tak nie pada艂o- stwierdzi艂 czarnow艂osy, zdj膮艂 kurtk臋, podobnie zrobi艂a brunetka. Przeszli przez salon, tam Tom le偶a艂 wtulony w poduszk臋, Marco i Gustav poszli ju偶 do domu.
-Bill jak dobrze, 偶e ju偶 wr贸ci艂e艣, taka straszna pogoda, a ty gdzie艣 si臋 w艂贸czysz- powiedzia艂a Simone z kuchni
-Mamo, mo偶e u nas nocowa膰 Alex, no w tak膮 pogod臋 to chyba nie b臋dzie wraca膰- Bill poca艂owa艂 matk臋 w policzek i spojrza艂 na ni膮 b艂agalnym wzrokiem
-Tak oczywi艣cie- stwierdzi艂a rado艣nie Simone, cieszy艂a si臋, 偶e jej syn by艂 szcz臋艣liwy, co ostatnio zdarzy艂o si臋 dawno temu
-Jeste艣 kochana mamo- u艣ciska艂 j膮 ch艂opak
-Wiem, zaraz zrobie wam co艣 ciep艂ego, na pewno jeste艣cie zmarzni臋ci i g艂odni
-Dobra mamo, to idziemy na g贸re
-Dobrze
M艂odzi poszli do pokoju czarnow艂osego. Ness spa艂a g艂臋bokim snem. Jej krotki blond loki, opada艂y delikatnie na jej jasn膮 twarzyczk臋. Zupe艂nie nie przeszkadza艂 jej trzask lodowych kul o szyb臋, kt贸ra, a偶 dr偶a艂a od silnych uderze艅. Bill z chowa艂 do szafki zabawki, kt贸re by艂y niechlujnie porozrzucane po pokoju. Ch艂opak w艂膮czy艂 radio, usiedli razem na 艂贸偶ku i wpatrywali si臋 w 鈥瀝uchome鈥 okno.
-Alex??- zapyta艂 szeptem Bill
-S艂ucham鈥
-Nie uwa偶asz, 偶e s艂awni ludzie, maj膮 do艣膰 trudne 偶ycie, np. musz膮 si臋 kry膰 ze swoimi bliskimi
-No tak鈥 to prawda
-A czy tym bliskim mo偶e by膰 ci臋偶ko??
-No troch臋 na pewno, ale je艣li si臋 kogo艣 kocha鈥 to si臋 przecierpi
-My艣lisz, wi臋c mam szanse na normalne 偶ycie i normaln膮 dziewczn臋??
- No pewnie, 偶e masz鈥
-Bill przyjd藕 na chwile!!!!- z do艂u s艂ycha膰 by艂o wo艂anie Simone. Ch艂opak zszed艂 na d贸艂. Tam czeka艂a du偶a tacka, na niej 2 koktajle owocowe, cola, 2 RedBulle, czekolada, ciasto paluszki i ma艂e ciasteczka kokosowe w kszta艂cie serca. Ch艂opak zani贸s艂 to wszystko na g贸r臋. Postawi艂 wszystko na biurku i usiad艂 zn贸w obok dziewczyny. Z g艂o艣nik贸w dobiega艂 do艣膰 cichy d藕wi臋k piosenki
鈥濪emolition lovers鈥, jak na Gerarda Way, piosenka ta by艂a dosy膰 spokojna.
-Bo wie偶, mam na oku kogo艣, i sam nie wiem czy by co艣 z tego wysz艂o, i jak mam powiedzie膰 tej osobie, 偶e j膮 kocham
-Czemu z g贸ry zak艂adasz, 偶e wam nie wyjdzie?? A jak masz powiedzie膰, 偶e j膮 kochasz鈥 nie wiem tak po prostu
-Alex鈥- westchn膮艂 ci臋偶ko- kocham ci臋鈥 b臋dziesz moj膮 dziewczyn膮??- rzuci艂 szybko, spu艣ci艂 wzrok na pod艂og臋. Tym czasem z radia snu艂y si臋 d藕wi臋ki鈥

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2009
11.00

-Bill ja nie wiem co powiedzie膰- spojrza艂a mu g艂臋boko w oczy
-Najlepiej, 偶e czujesz to samo鈥- u艣miechn膮艂 si臋
-Dasz mi czas do namys艂u?? Bo wiesz, ja te偶 do ciebie chyba czuje co艣 wi臋cej, ale nie wiem czy nam wyjdzie鈥
-Dobrze, ale nie trzymaj mnie d艂ugo w niepewno艣ci
-OK., postaram si臋- powiedzia艂a i lekko spu艣ci艂a g艂ow臋
-Co jest??- czarnow艂osy ukucn膮艂 przy niej i uj膮艂 jej d艂onie w swoje
-Czy to b臋dzie mia艂o przysz艂o艣膰?? Zaraz zaczniesz trase i b臋dziemy widywa膰 si臋 bardzo rzadko鈥
-Nie prawda, przecie偶 mia艂a艣 przyjecha膰 na pare koncert贸w, zobaczymy si臋- u艣miechn膮艂 si臋 do niej
-Sk膮d w tobie jest tyle mi艂o艣ci鈥 nigdy nie spotka艂am takiego ch艂opaka
-Widzisz, nie przegap okazji i zosta艅 moj膮 dziewczyn膮- usiad艂 przy niej i obj膮艂 jedn膮 r臋k膮. Zamkn膮艂 oczy i ws艂uchiwa艂 si臋 w bicie swojego i Alex serca. W pewnej chwili by艂o szybkie, p贸藕niej za艣 bardzo powolne. Rozmy艣lanie ch艂opaka przerwa艂 p艂acz Ness, p艂aka艂a przez sen.
-Ness, s艂oneczko 鈥損odszed艂 do niej, wzi膮艂 na r臋ce i delikatnie ko艂ysa艂. Ma艂a momentalnie przesta艂a 艂ka膰. Po艂o偶y艂 j膮 z powrotem i przykry艂 polarowym kocykiem w kr贸liczki. Wr贸ci艂 do Alex- Co b臋dziemy robi膰??- po艂o偶y艂 si臋 na 艂贸偶ko i zacz膮艂 zabawnie rusza膰 nogami.
-Wymy艣l co艣鈥- spojrza艂a na niego brunetka
-Nie wiem, mo偶e jest co艣 ciekawego w tv鈥 – chwyci艂 pilot i przelecia艂 po kana艂ach- Nic nie ma stwierdzi艂 kr贸tko, zgasi艂 艣wiat艂o, po艂o偶y艂 si臋 na 艂贸偶ku i przyci膮gn膮艂 do siebie dziewczyne. Le偶eli i wpatrywali si臋 w swoje oczy- Zaraz przyjde- rzuci艂 czarnow艂osy i wyszed艂 ze swojego pokoju. Chwyci艂 za telefon stacjonarny i zadzwoni艂 do stacji radiowej kt贸rej s艂ucha艂 z Alex
-Dzie艅 dobry- odezwa艂 si臋 do艣膰 m艂ody prowadz膮cy
-Chcia艂bym co艣 powiedzie膰 na wizji, a p贸藕niej mo偶ecie pu艣ci膰 鈥濺atte mich鈥 Tokio Hotel??
-Dobrze czekaj, chwilk臋, jak us艂yszy pikanie to zacznij m贸wi膰
-O.K- po chwili rozleg艂 si臋 sygna艂, ch艂opak wzi膮艂 g艂臋boki oddech 鈥 Alex, Kocham ci臋 … to prawda, nie mog臋 tego d艂u偶ej ukrywa膰. Budz臋 si臋 rano z my艣l膮 … 偶e Ci臋 Kocham ! Kocham, kiedy jeste艣 przy mnie, Kocham, kiedy ci臋 nie ma. Nie mog臋 je艣膰, nie mog臋 spa膰, nie mog臋 nawet my艣le膰 … kocham Ci臋 skrycie, kocham nami臋tnie, kocham prawdziwie, kocham szczerze … to by膰 mo偶e szale艅stwo, a je艣li nawet tak to … na twoim punkcie ! Nie mog臋 tego ukrywa膰 ! Nie mog臋 zapomnie膰, to w艂a艣nie Ty i tylko TY jeste艣 w moim sercu,KOCHAM CI臉 !
Na ile s艂贸w mo偶na powiedzie膰 Kocham Ci臋 ? Od tylu w艂a艣nie dni Ci臋 Kocham … tak to prawda … prawda najszczersza, jedyna i wiecznie 偶ywa, nie znam s艂贸w jak bardziej mog臋 opisa膰 sw贸j stan … szalej臋 za Tob膮 ! Kocham Ci臋 jak serce kocha strza艂臋, jak Niebo kocha ziemi臋 , jak Ksi臋偶yc kocha Noc, Kocham … kocham … kocham ciebie. Mam nadzieje, 偶e b臋dziesz chcia艂a sp臋dzi膰 ze mn膮 reszt臋 dni. Wiem, 偶e b臋dzie ci臋偶ko, ale jak czujesz to samo co ja to przezwyci臋偶ymy trudne chwile- od艂o偶y艂 s艂uchawk臋, zamkn膮艂 oczy i u艣miechn膮艂 si臋 do siebie. Wr贸ci艂 do pokoju. Uchyli艂 drzwi, s艂ysza艂 jak z g艂o艣nik贸w wychodz膮 d藕wi臋ki i s艂owa z jednej z ich piosenek. Brunetka wpatrzona by艂a w g艂o艣niki. Po jej policzku sp艂ywa艂y powoli, krystaliczne, pojedyncze 艂zy. Ch艂opaka ukucn膮艂 przy niej- S艂oneczko, co si臋 sta艂o?? Dotkn膮艂 opuszkami palc贸w jej rozgrzanego policzka.
-Jeste艣 naprawd臋 wyjatkowy- powiedzia艂a i u艣miechn臋艂膮 si臋 s艂odko, spojrza艂a czarnow艂osemu g艂臋boko w oczy, widzia艂a te jego b艂yszcz膮ce t臋cz贸wki kt贸re tak 艣licznie mieni艂y si臋 w przyciemnionym 艣wietle- Ja zgadzam si臋- odpowiedzia艂a po chwili i powoli jej 艂zy znika艂y
-Na co??- zapyta艂 si臋 ch艂opak i figlarnie u艣miechn膮艂 si臋, nie wierzy艂 w swoje szcz臋艣cie
- Bill, kocham ci臋, i chc臋 by膰 z tob膮- usta dziewczyny zab艂ys艂y lekko. Bill podni贸s艂 brunetke i chwyci艂 mocno, zrobi艂 z ni膮 malutk膮 鈥瀔aruzele鈥, i przy tym wydawa艂 r贸偶ne, dziwne d藕wi臋ki- Bill wariacie- pisn臋艂a dziewczyna, ten momentalnie usta艂. Poca艂owa艂 Alex delikatnie w 鈥瀢i艣niowe鈥 usta. U艣miechn膮艂 si臋 i za艣piewa艂 jej ko艅c贸wk臋 鈥濺atte mich鈥 kt贸ra ko艅czy艂a si臋 ju偶 w radiu.
- komm und rette mich – ich verbenne innerlich
komm und rette mich – ich schaff’s nicht ohne dich
komm und rette mich – rette mich – rette mich – rette mich – rette
Mich鈥 Kocham ci臋- doda艂 jeszcze
- Ja ciebi臋 te偶 misieq 鈥 przytuli si臋 i w tej samej pozycji usiedli na 艂贸偶ku. Ch艂opak zacz膮l bawi膰 si臋 kosmykami w艂os贸w brunetki.- Bill鈥
-S艂ucham鈥
-Ale, to zostanie tylko dla nas, 偶e jeste艣my razem ??
-No, tylko najbli偶si mog膮 wiedzie膰鈥
-To dobrze鈥ie chce 偶eby艣 mia艂 jakie艣 k艂opoty z tego powodu鈥
-Alex jakie k艂opoty??
-No wie偶 fanki itp.
-S艂o艅ce nie przejmuj si臋- u艣miechn臋li si臋 do siebie i delikatnie poca艂owali w usta. Zasn臋li w obj臋ciach.
Kto艣 wlaz艂 do pokoju i zacz膮艂 maca膰 wszystko w poszukiwaniu czego艣. Ta osoba przewr贸ci艂a si臋. Ness wsta艂a nerwowo i skuli艂a si臋 w kulk臋. Bill wsta艂 i rozejrza艂 si臋 po pokoju. Alex le偶a艂a przy nim, jej powieki zabawnie przymru偶a艂y si臋, wygl膮da艂a s艂odzi贸tko. Bill obliza艂 si臋 lekko, lecz jego uwag臋 przyku艂o 鈥 co艣鈥 le偶ac臋 na pod艂odze. Wsta艂, przetar艂 oczy.
-Tom baranie, co tu robisz??- zapyta艂 pr贸buj膮c krzycze膰 szeptem
-Bill鈥 sory pomyli艂em pokuj- Tom by艂 ca艂kowicie pijany, czarnow艂osy pom贸g艂 mu wsta膰 i zaprowadzi艂 go do pokoju. Gdy wr贸ci艂 podszed艂 do Ness.- Ma艂a ju偶 dobrze, przestraszy艂a艣 si臋??- zapytal i mocno przytuli艂 dziewczynk臋.
-Wujek, boje si臋 ciemno艣ci, nie lubie jej- powiedzia艂a dziewczynka i zacz臋艂a p艂aka膰
-Nessi nie ma si臋 czego ba膰, jestem przy tobie nic ci si臋 nie stanie- zapewni艂 j膮 ch艂opak
-Ja nie chce spa膰 sama
-Ale- ch艂opak spojrza艂 na 艂贸偶ko, by艂o 2-osobowe, ma艂a pewnie si臋 jeszcze zmie艣ci- Wskakuj 鈥 u艣miechn膮艂 si臋, ma艂a zabawie otar艂a oczka i wlaz艂a do 艂贸偶ka to samo zrobi艂 Bill, bardzo szybko zasn膮艂.
Ch艂opak obudzi艂 si臋 do艣膰 wcze艣nie, by艂a dopiero 6, to do niego nie podobne. Szybko ubra艂 si臋 i umy艂. Zszed艂 na d贸艂, Simone urz臋dowa艂a ju偶 w kuchni, a ojczym przegl膮da艂 poranna gazete
-Witaj synku- powiedzia艂a rado艣nie Pani Kaulitz
-Hej mami odpowiedzia艂 r贸wnie偶 u艣miechni臋ty
-Jak si臋 spa艂o??
-Super, mamo przygotujesz co艣 dobrego na 艣niadakno- wyszczerzy艂 si臋 ch艂opak
-Tak, dla ciebie, Alex i oczywi艣cie Ness- odwr贸ci艂a si臋 i wyj臋艂a jakie艣 produkty z lod贸wki.
-Mamo chcia艂em ci臋 jeszcze prosi膰 o kase na nowy telefon
-Znowu si臋 popsu艂 czy co艣??
-Spad艂 i rozwali艂 si臋
-Uwa偶ajcie na te telefony
-Dobrze, dobrze 鈥 ch艂opak wyszed艂 z pomieszczenia i wr贸ci艂 na g贸re. Chwyci艂 za Discmana i zacz膮l przes艂uchiwa膰 jedn膮 ze swoich ulubionych p艂yt. W pewnej chwili chwyci艂 za jakie艣 kartki i o艂贸wek. Zamkn膮艂 oczy i zacza艂 projektowa膰 jakie艣 ciuchy. Strasznie wci膮gn臋艂o go to, kto艣 zdj膮艂 mu s艂uchawki z uszu
-Synku, 艣niadanie ju偶 gotowe, obud藕 je- wskaza艂a na 艂贸偶ko i pokiwa艂a g艂ow膮 鈥 na 艣niadanie, mam nadzieje, 偶e nie nadu偶ywasz tego, 偶e masz osobny pok贸j z bratem
-Mamo- sykn膮艂 ch艂opak, rodzicielka wysz艂a. Bill wy艂膮czy艂 muzyk臋, schowa艂 kartki i wskoczy艂 na 艂贸偶ko
-Ness, Alex, wstawa膰 s艂onka wy moje, 艣niadanko- wyszczerzy艂 si臋 ch艂opak
-Bill waricie- powiedzia艂a brunetka, Bill przyci膮gn膮艂 j膮 i nami臋tnie poca艂owa艂- Nie przy dzieciach- odsun臋艂a si臋 od niego
-Pami臋taj ja wszytsko mog臋- u艣miechn膮艂 si臋 cwaniacko
-Wujek ja te偶 chce buziaka- tym razem Ness pokaza艂a swoje kie艂ki, wszyscy zacz臋li si臋 艣mia膰, Bill poca艂owa艂 ma艂膮 w policzek, wepchn膮艂 si臋 pomi臋dzy panie XD i zacz臋li pa艂aszowa膰 艣niadanie.
-Bill dasz mi jakie艣 swoje ciuchy bo nie mam w czym wr贸ci膰 do domu- stwierdzi艂a Alex
-Jasne s艂o艅ce- podszed艂 do szafy, wyj膮艂 swoje ulubione czarne spodnie i szar膮 bluzk臋 poda艂 dziewczynie- Ness, wybierz sobie co艣 co chcesz ubra膰- zwr贸ci艂 si臋 do ma艂ej, kt贸ra zaraz podbieg艂a do szafki i zacz臋艂a grzeba膰 w swoich ciuchach, Bill poszed艂 zanie艣膰 brudne naczynia, Alex posz艂a do toalety od艣wie偶y膰 si臋 i przebra膰, a najm艂odsza z nich zacz臋艂a szpera膰 w ubraniach, w ko艅cu wybra艂a sobie co艣. Bill wparowa艂 do pokoju, chwyci艂 Ness i zani贸s艂 j膮 do toalety. Tam pom贸g艂 jej si臋 umy膰 i ubra膰. Uczesa艂 j膮 w dwa kucyki. Wr贸cili do pokoju, tam Alex siedzia艂a wygodnie w fotelu i wpatrywa艂a si臋 w 艣cian臋 xD.- Co tak my艣lisz??- stan膮艂 przy niej Bill
-Tak nad 偶yciem- odpowiedzia艂a mu dziewczyna- Ju偶 musz臋 wraca膰
-Tak szybko, dopiero 7- przytuli艂 si臋 do niej
-Do szko艂y mam na 8, a dojad臋 to b臋dzie 7.30, naprawd臋 ju偶 musz臋 i艣膰
-Zostaniesz jeszcze chwilk臋 i ci臋 p贸藕niej odwioz臋
-Nie b臋d臋 ci sprawia膰 zb臋dnych k艂opot贸w
-Daj spok贸j kociak- cmokn膮艂 j膮 w policzek
-Bill鈥 jak b臋dziesz w trasie to z ch臋ci膮 zaopiekuj臋 si臋 Ness
-To super, ale obiecaj, 偶e przyjedziesz na jaki艣 koncert, musze mie膰 jakie艣 odpr臋偶enie przy pracy
-Zobacz臋鈥
-Alex, ja b臋d臋 si臋 musia艂 z jakim艣 dzie膰mi na scenie wygina膰, a ty nie przyjedziesz, musisz- uda艂 obra偶onego
-MisieQ zobaczymy鈥 zobaczymy鈥 a teraz ju偶 naprawd臋 musz臋 i艣膰
-Ok., ale ja ci臋 odwioz臋.- zeszli na d贸艂, za艂o偶yli kurtki, Bill wzi膮艂 jeszcze kluczyki, wsiedli w motor czarnow艂osego i pojechali鈥

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2009
11.19

Dzi艣 zesp贸艂 mia艂 zacz膮膰 trase z ma艂olatami z Blog27. Ch艂opcy nie byli tym zachwyceni, polski zesp贸艂 popisa艂 si臋 przy nich 鈥瀒nteligencj膮鈥, nawet nie zna艂y odrobin臋 j.angielskiego, a co tu m贸wi膰 o niemieckim. Dziewczyny od razu da艂y si臋 pozna膰, z jedne strony, – puste, wymalowane, kapry艣ne, bezczelne pannice. Co gorsza, nie traci艂y czasu i zarywa艂y do Tokio Hotel, to mia艂 by膰 koszmar dla niemieckiego zespo艂u. Naszcz臋艣cie jechali osobnymi busami. Tom i Georg obgadywali te dziewuchy na tylnym siedzeniu, natomiast Gustav wraz z Billem, siedzieli na przednich miejscach, nie odzywaj膮c si臋. Perkusista smacznie sobie spa艂, Bill wpatrywa艂 si臋 w pejza偶 znajduj膮cy si臋 za oknem i ws艂uchiwa艂 si臋 w d藕wi臋ki p艂yn膮ce z odtwarzacza Mp3. Po do艣膰 d艂ugim czasie dojechali na miejsce. Wszyscy byli zm臋czeni, wi臋c od razu poszli spa膰 do hotelowych 艂贸偶ek. Niestety nie pospali sobie za d艂ugo, od godziny 10 rozpoczyna艂a si臋 pr贸ba do koncertu kt贸ry odbywa艂 si臋 o 18. Pr贸ba by艂a dla nich strasznie m臋cz膮ca, dopiero o 16 poszli na obiad, ka偶dy z nich zam贸wi艂 sobie frytki i kurczaka z col膮. Tom jak zawsze przed koncertem nic nie tkn膮艂, mia艂 tak jakby trem臋. Zbli偶a艂a si臋 ju偶 17.30, ruszyli do hali w kt贸rej mia艂 si臋 odby膰 koncert. Ch艂opacy popili sobie RedBulla i wpatrywali si臋 w 鈥瀟a艅cz膮ce鈥 i 鈥炁沺iewaj膮ce鈥 bloginki. Mieli z nich nie z艂膮 polewk臋, wspierali niekt贸re niemieckie fanki i wygwizdywali dziewczyny. Wygl膮da艂y tak 偶a艂o艣nie
-I pomy艣le膰, 偶e my tak ci臋偶ko pracowali艣my na jaki艣 sukces, a to co艣 ma znajomych w wytw贸rni i od razu maj膮鈥瀞艂awe鈥- komentowa艂 Tom, i zacz膮艂 si臋 艣mia膰, widz膮c 鈥瀘l艣niewaj膮ce鈥 i niepowtarzalne ruchy Toli.
-(Georg prychn膮艂) to ma by膰 s艂awa, to wcale 艣piewa膰 nie umie
-Nie to co ja- wyszczerzy艂 si臋 Bill
-Bill jaki艣 ty skromny鈥 dzieciaczkom si臋 kariery w Niemczech zachcia艂o i my mamy przez to cierpie膰- Gustav .
Blog27 powoli ju偶 schodzi艂 ze sceny, zosta艂y bardzo gor膮co powitane, zupe艂nie tak samo jak i powitane, pobliski warzywniak musial sporo zarobi膰 :D
-Wchodzicie za 5 min- rzuci艂 jeden pan z obs艂ugi i szybko wr贸ci艂 do jakiego艣 pomieszczenia. Ch艂opcy staneli przy schodkach, Gustav wszed艂 jako pierwszy i zasiad艂 przy perkusji. Fani zacz臋li piszcze膰.
-I to si臋 nazywa publiczno艣膰- Tom wraz z Georgiem weszli na scen臋 i zacz臋li powoli gra膰 jak膮艣 melodie. Bill sta艂 nadal przed scen膮. Zgromadzeni ludzie zacz臋li wariowa膰, Tom u艣miechn膮艂 si臋 tym swoim s艂ynnym u艣miechem, fanki w pierwszym rz臋dzie zacz臋艂y mdle膰 z wra偶enia. Na szcz臋艣cie nie wszystkie, bo nie mieli by komu zagra膰xD D藕wi臋ki przypomina艂y ju偶 jedn膮 melodie, by艂a to piosenka Leb die Sekunde. Bll przy refrenie wszed艂 na scen臋. Teraz ca艂膮 sale rozpiera艂y g艂o艣ne piski nastolatek, wi臋kszo艣膰 zacz臋艂a te偶 艣piewa膰 razem z wokalist膮, czarnow艂osy bardzo lubi艂 gdy publiczno艣膰 wysila g艂osik razem z nim:P. Bli藕niacy zacz臋li porusza膰 si臋 po scenie, na kt贸rej by艂o ju偶 pe艂no r贸偶nych cz臋艣ci damskiej garderoby i niekiedy pluszowe bia艂e myszki Diddl i czerwone r贸偶e.
-Witajcie, ciesz臋 si臋, 偶e ca艂a hala jest pe艂na, mam nadzieje, 偶e wcze艣niejszy wyst臋p zespo艂u Blog27 uprzyjemni艂 wam czekanie- wokalista u艣miechn膮艂 si臋, nie wierzy艂, 偶e to powiedzia艂. Pr臋dzej rozgrza艂y by si臋 ludziom r臋ce od rzucania pomidor贸w w te ma艂olaty-A teraz nasza najnowsza

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2009
10.42

Bli藕niacy wstali, Tom chwyci艂 za s艂uchawk臋 i zam贸wi艂 2 wina, zgrzewk臋 piwa, whisky, jedn膮 czyst膮 w贸dk臋. Bill chwyci艂 za sw贸j nowy telefon i napisa艂 sms鈥檃 do Gustava 鈥 jak chcesz to przyjd藕 z Georgiem na ma艂y trunek鈥. Po chwili przysz艂a reszta zespo艂u. Wszyscy usiedli wygodnie na dwuosobowych 艂贸偶kach. Kto艣 zapuka艂 do drzwi, by艂a to obs艂uga hotelowa. M臋偶czyzna zostawi艂 napoje i poszed艂. Ch艂opaki zacz臋li 鈥瀖a艂膮鈥 popitk臋. Wypili wszytki co do kropelki, zasn臋li.
Bill obudzi艂 si臋 z potwornym kacem. Od razu ruszy艂 do toalety i opr贸偶ni艂 zawarto艣膰 偶o艂膮dka. Wypuka艂 gard艂o lodowat膮 wod膮. Spojrza艂 w lustro, wygl膮da艂 okropnie. Oczy opuchni臋te, makija偶 rozmazany, by艂 strasznie blady. Nala艂 zimnej wody do du偶ej umywalki i za nu偶y艂 w niej g艂ow臋. Otworzy艂 oczy i wpatrywa艂 si臋 w z艂oty korek. W takiej lod贸wce cz贸艂 si臋 bardzo dobrze鈥 Umy艂 si臋 i przebra艂. Usiad艂 obok schlanego zespo艂u, otworzy艂 okno, aby ca艂y smr贸d od alkoholu wywietrza艂. Sam wzi膮艂 telefon i zszed艂 na d贸艂 do restauracji. Zam贸wi艂 dwa gofry z cukrem i szklank臋 pomara艅czowego soku. Zjad艂 wszystko, lecz nie chcia艂o mu si臋 wraca膰 na g贸r臋. Chwyci艂 za telefon i wys艂a艂 do Alex sms鈥檃 鈥 Hey s艂o艅ce:) co tam s艂ycha膰?? Dzi艣 mam wolne, ale nie wiem co mam robi膰鈥 mo偶e wpadniesz, co?? Jeste艣my w hotelu przy Hasselo, jak tam Ness ??鈥
Niestety odpowiedzi na razie nie zosta艂, wr贸ci艂 do pokoju. Tom by艂 w 艂azience, a perkusista i basista ju偶 poszli. Bill roz艂o偶y艂 si臋 wygodnie w fotelu i zacza艂 serfowa膰 po kana艂ach. Mija艂y minuty, godziny, by艂a ju偶 18. Czarnow艂osy by艂 strasznie znudzony, prawie ca艂y dzie艅 przesiedzia艂 przed telewizorem .Kto艣 zapuka艂 do drzwi.
-Czego??- powiedzia艂 ch艂opak otwieraj膮c drzwi za kt贸rymi sta艂 Gustav.
-Chcia艂em ci tylko powiedzie膰, 偶e idziemy na miasto i wr贸cimy BARDZO p贸藕no- podkre艣li艂 szczeg贸lnie jedno s艂owo
-No i??
-To tak tylko do twoje informacji
-A nie mog臋 i艣膰 z wami??
-Nie nie mo偶esz- blondyn zacz膮艂 co艣 kr臋ci膰.
-No trudno鈥 na razie- zamkn膮艂 drzwi i wr贸ci艂 do porzedniej pozycji. Znowu kto艣 zapuka艂 do drzwi
-Czego chcesz ??- wydar艂 si臋 na ca艂y g艂os i otworzy艂 drzwi. Jego oczy zab艂ys艂y. Ma艂e iskierki figlarnie ta艅czy艂y po jego br膮zowych t臋cz贸wkach. Usta przybra艂y kszta艂t du偶ego, dojrza艂ego banana- Alex, Ness!!- wydar艂 si臋 jeszcze bardziej i u艣ciska艂 dziewczyny.

Komentarze s膮 wy艂膮czone
2009
10.03

Kathrin!!! 鈥搊budzi艂 si臋 krzycz膮c imie dziewczyny. Ch艂opak by艂 ca艂y przepocony, przerazi艂 si臋. Co ten sen mia艂 znaczy膰 (?). Przetar艂 r臋k膮 swoje spocone, gor膮ce czo艂o. Jego gwa艂towny oddech powoli wraca艂 do odpowiedniego rytmu. Bill wsta艂, zszed艂 powoli na d贸艂. Ci膮gle trzymaj膮c si臋 za g艂ow臋. Otworzy艂 lod贸wk臋 i wyj膮艂 z niej lodowat膮 wod臋 mineraln膮. Wzi膮艂 du偶y 艂yk owego napoju. Usiad艂 na parapecie przy du偶ym oknie, i wpatrywa艂 si臋 w gwiazdy. Uwa偶nie obserwowa艂 te ma艂e 艣wiegoc臋 punkciki , wr贸ci艂 do pokoju. Zamkn膮艂 drzwi i uwa偶nie rozejrza艂 si臋 po pokoju, by艂o tak ja zawsze, ch艂opak odetchn膮艂 z ulg膮 i po艂o偶y艂 si臋 na 艂贸偶ku. Roz艂o偶y艂 si臋 na ca艂ej jego obj臋to艣ci. Oczy mia艂 otwarte, tym razem wpatrywa艂 si臋 w sufit. Nagle zadzwoni艂 jego telefon.
-Tak??- zapyta艂 niepewnie czarnow艂osy
-Bill鈥 -us艂ysza艂 g艂os dziewczyny w s艂uchawce, pozna艂 go, to by艂膮 Kathrin- ja chcia艂am ci powiedzie膰, 偶e nadal ci臋 kocham鈥zy mogliby艣 my znowu by膰 razem??
-Kat鈥 ja ci臋 ju偶 nie kocham鈥
-Ale Bill鈥 – ch艂opak us艂ysza艂 trzask, Kathrin najwyra藕niej rzuci艂a gdzie艣 telefonem. Bill od艂o偶y艂 telefon na p贸艂k臋. Nie wiedzia艂 co ma my艣le膰, w 艣nie m贸wi艂a, 偶e po偶a艂uje tego, ale co to mia艂o znaczy膰. Kaulitz w ko艅cu przymru偶y艂 powieki i zasn膮艂.
Bill wsta艂 dosy膰 wcze艣nie, jak na niego gdy nie ma 偶adnej ingerencji w otoczeniu. Chwyci艂 ciuchy i uda艂 si臋 do kibelka. Po sko艅czonej toalecie, zszed艂 na d贸艂. Nie by艂 g艂odny, wzi膮艂 paczke chips贸w i 2 batoniki, wr贸ci艂 do pokoju. Zjad艂 swoje 鈥炁沶iadanie鈥, w艂膮czy艂 wie偶e i usiad艂 na puchatym dywanie. Dr臋czy艂y go jedna my艣li 鈥瀙o偶a艂ujesz tego鈥 co to mog艂o oznacza膰, ale z drugiej strony nic mu nie grozi, ma ochroniarzy 鈥 ale je艣li ona zrobi co艣 Alex鈥 nie 鈥 Kathrin przecie偶 nie wie, 偶e ona mu si臋 podoba. Ch艂opak wsta艂, podszed艂 do szafki w kt贸rej mia艂 pude艂ko ze zdj臋ciami. Przegl膮da艂 swoje pami膮tki jak by艂 razem z Kat, teraz widzia艂 , 偶e nie by艂 z ni膮 do ko艅ca szcz臋艣liwy. Na zdj臋ciach byli wtuleni, niby szcz臋艣liwi, ale brakowa艂o tego czego艣, to jednak dobrze, 偶e ze sob膮 zerwali. Po policzku Billa sp艂yn臋艂a jedna, srebrzysta 艂za. U艣miechn膮艂 si臋 sam do siebie, otworzy艂 okno i wszystkie pami膮tki po swojej by艂ej dziewczynie wyrzuci艂 przez okno. Chwile spogl膮da艂 jak prostok膮tne fotografie opada艂y powoli, dziwnie si臋 ko艂ysz膮c. Reszt臋 zdj臋膰 schowa艂. Po艂o偶y艂 si臋 na 艂贸偶ku. Kto艣 zapuka艂 do drzwi.
-Ta?? 鈥搝apyta艂 z niech臋ci膮
-Mog臋??- To by艂 jego brat
-No鈥 – odpowiedzia艂 opryskliwie, w odpowiedzi Tom wszed艂 i spocz膮艂 obok le偶膮cego brata.
-Co chcesz?? 鈥搝apyta艂 go czarnow艂osy, kt贸ry z nud贸w zacz膮艂 bawi膰 si臋 swoimi kosmykami w艂os贸w.
-A tak wpad艂em鈥 za godzinke p贸jdziemy po Alex鈥
-A kt贸ra jest??
-10 :30
-A..- nasta艂a do艣膰 d艂uga cisza, Tom bacznie obserwowa艂 pok贸j brat, jakby w nim nigdy nie by艂, to po cz臋艣ci prawda, bo czarnow艂osy do艣膰 rzadko zaprasza艂 kogo艣 do pokoju, starszy Kaulitz, czasami zauwa偶a艂, 偶e Bill nie lubi dzieli膰 si臋 z nikim swoimi problemami, cho膰 normalnie to by艂 bardzo rozmowny, kto by pomy艣la艂, 偶e taka dusza towarzystwa mo偶e by膰 tak romantyczna i zagadkowa鈥- Tom鈥- Bill przerwa艂 panuj膮c膮 cisze
-Tak??- jasnow艂osy spojrza艂 na brata, kt贸ry b艂膮dzi艂 swoim ma艣lanym wzrokiem po suficie
-Jak my艣lisz- Bill usiad艂 i spojrza艂 w oczy brata, kt贸ry mia艂 bardzo zaciekawion膮 min臋, czy偶by mia艂 si臋 sta膰 cud, jego bli藕niak ma mu ujawni膰 swoje problemy (?)- czy ja m贸g艂bym by膰 z Alex??- czarnow艂osy tym razem spojrza艂 si臋 w stron臋 lekko uchylonego okna, sam ju偶 nie m贸g艂 sobie poradzi膰 z tym pytaniem
-A czemu by nie??- Tom odpowiedzia艂 pytaniem na pytanie
-NO nie wiem.. ja ju偶 sam nic nie wiem- schowa艂 swoj膮 twarz w d艂oniach
-Bill鈥 daj spok贸j 鈥 to, 偶e Kat鈥- Bill gwa艂townie zwolni艂 twarz z d艂oni鈥-Co艣 jest nie tak??- zapyta艂 Tom widz膮c reakcje brata.
-Tom nie m贸w o niej鈥 to g艂upie ale boje si臋 jej鈥- czarnow艂osy podszed艂 do okna, Tom lekko si臋 skrzywi艂
-Dlaczego si臋 jej boisz?? 鈥 podszed艂 do brata i klepn膮艂 go po ramieniu, ten krzywo u艣miechn膮艂 si臋 do siebie
-Nie b臋dziesz si臋 艣mia膰??- zapyta艂 dredziarza niepewnie
-Nie b臋d臋
-No dobra鈥(wzi膮艂 g艂臋boki oddech) ona przy艣ni艂a mi si臋鈥 powiedzia艂a, 偶e chce 偶eby艣my znowu byli razem, ja powiedzia艂em jej, 偶e nie , a ona na to, 偶e po偶a艂uj臋 tego… p贸藕niej obudzi艂em si臋, ona zadzwoni艂a, zapyta艂a o to co we 艣nie i rzuci艂a telefonem..- ch艂opak prze艂kn膮艂 艣lin臋 i spojrza艂 w orzechowe oczy brata
-Bill , po to zbieg okoliczno艣ci, nie przejmuj si臋 takimi g艂upotami鈥
-My艣lisz??
-Jestem tego pewien- Tom poklepa艂 m艂odszego brata po plecach- To mo偶e chod藕 na d贸艂 poszukamy czego艣 w telewizji??- zapyta艂 troskliwie Tom, w odpowiedzi dosta艂 szeroki u艣miech na twarzy brata.
Zbiegli na d贸艂, chwile ogl膮dali tv. By艂o ju偶 ko艂o 11:30
-To ju偶 chod藕my- Bill mia艂 wyra藕nie lepszy humor
-Ok- bli藕niaki ubrali si臋 i powoli zmierzali w stron臋 autobusu. Zaj臋li ostanie miejsca. Ca艂y czas w braci wpatrywa艂y si臋 trzy dziewczyny.-Bill鈥
-Co jest??
-Widzisz te dziewczyny??- zapyta艂 Tom, pokazuj膮c dyskretnie palcem na ow膮 grupk臋 dziewczyn
-No widz臋鈥
-Patrz鈥- powiedzia艂 i cwaniacko u艣miechn膮艂 si臋, zsun膮艂 uwodzicielsko swoje ciemne okulary i pokaza艂 dziewczyn膮 swoje pi臋kne bia艂e z臋by. W autobusie rozleg艂 si臋 pisk, jedna z dziewczyn zemdla艂膮. Tom zacz膮艂 si臋 艣mia膰 najciszej jak tylko potrafi艂. Bill natomiast szturchn膮艂 lekko brata i zas艂oni艂 czo艂o d艂oni膮. To poszkodowanej podesz艂y dwie kobiety kt贸re zacz臋艂y pr贸bowa膰 j膮 ocuci膰. Kole偶anki tej dziewczyny, nie zwraca艂y uwagi na znajom膮, ca艂y czas wpatrywa艂y si臋 i g艂o艣no wzdycha艂y w par臋 uroczych bli藕niak贸w. W ko艅cu odwa偶y艂y si臋 i podesz艂y do ch艂opak贸w. Bill lekko si臋 speszy艂, w przeciwie艅stwie do Toma.
-Hey dziewczyny-powiedzia艂 wy偶ej wymieniony
-Cze艣膰- powiedzia艂a z jedna z nich, blondynka o niebieskich oczach, mia艂a kolczyk w wardze, druga dziewczyna mia艂a kr贸tkie czarne w艂osy , fryzura zupe艂nie taka jak膮 kiedy艣 mia艂 Bill, mia艂a r贸wnie偶 kolczyki w tym samych miejscach co on.
-Co si臋 sta艂o z wasz膮 kole偶ank膮?? 鈥揼itarzysta zn贸w kontynuowa艂 rozmow臋
-Ty si臋 jeszcze pytasz?? Tw贸j u艣 miech jest zniewalaj膮cy- powiedzia艂a blondynka, autobus zahamowa艂. Dziewczyny 鈥瀙rzypadkowo鈥 upad艂y na bli藕niak贸w. Bill szybko 鈥瀢ygoni艂鈥 dziewczyne z swoich kolan, lecz jego bratu to wogule nie przeszkadza艂o, delikatnie i dosy膰 dyskretnie bawi艂 si臋 blond lokami dziewczyny.
-Jak macie na imi臋??- Tom ca艂y czas podrywa艂 dziewczyny, szczeg贸lnie blondynk臋.
-Ja jestem Susan- niebieskooka powachlowa艂a uwodzicielsko czarnymi umalowanymi rz臋sami
-A ja Melanie- druga dziewczyna u艣miechn臋艂a si臋, widz膮c zamy艣lon膮 twarz Billa wiedzia艂a, 偶e nie ma u niego 偶adnych szans.- Podpiszecie si臋 mi na torbie??- zapyta艂a po chwili.
-Jasne鈥- Tom dosta艂 czarny marker od dziewczyny i szybko si臋 podpisa艂, tak samo zrobi艂 Bill. W ko艅cu dojechali.- Musimy lecie膰, nara- powiedzia艂 i znowu u艣miechn膮艂 si臋 cwaniacko. Czarnow艂osy pokr臋ci艂 tylko g艂ow膮. Szybko znale藕li si臋 pod szko艂膮 Alex. Dziewczyna czeka艂a ju偶 tam na nich. Bill na je widok szeroko u艣miechn膮艂 si臋, wszystkie troski znikn臋艂y. Ca艂膮 tr贸jka wlaz艂a do busu kt贸ry przyjecha艂 mi臋dzyczasie.
-ALex, Sven prosi艂 偶eby艣 do niego zadzwoni艂a p贸藕niej- powiedzia艂 Georg
-Oki- powiedzia艂a rado艣nie dziewczyna i chwycia za telefon, zamiast zadzwoni膰 wybra艂a smsa. Bill zacz膮艂 wpatrywa膰 si臋 w dziewczyne, tak samo jak wczoraj.
-Bill, przesta艅- powiedzia艂a rozbawiona dziewczyna
-Co mam przesta膰?? 鈥損owiedzia艂 i szeroko si臋 u艣miechn膮艂
-Bill鈥
-Przestane, pod jednym warunkiem
-Jakim??
-Za ca艂usa- wyszczerzy艂 si臋 jeszcze bardziej. Dziewczyna przybli偶y艂a si臋 do niego i cmokn臋艂a go w policzek.
-Tylko tyle??- zapyta艂 i udawa艂 oburzenie
-Na wi臋cej trzeba zapracowa膰- teraz dziewczyna zacz臋艂a si臋 z nim droczy膰. Dojechali na miejsce, wszyscy weso艂o wysiedli z auta i ruszyli na miejsce kr臋cenia klipu. Bill odda艂 w ten teledysk ca艂e swoje serduszko;). Sko艅czyli kr臋ci膰 鈥濺atte mich鈥 w b艂yskawicznym tempie, zaj臋艂o im to tylko dwa dni. Wszyscy byli tym powodem bardzo uradowani.
-To zas艂u偶y艂em na co艣 wi臋cej??- zapyta艂 czarnow艂osy siadaj膮c w busie obok Alex.
-Mo偶liwe- dziewczyna u艣miechn臋艂a si臋, zbli偶yli twarze do siebie
-Bill!- Georg wydar艂 si臋 na ca艂e auto i spojrza艂 na czerwonego teraz ch艂opaka- Wpadnij do mnie dzi艣 mam co艣 dla ciebie
-A co?? 鈥揷zarnow艂osego najwyra藕niej to zaciekawi艂o
-Zobaczysz- u艣miechn膮艂 si臋 szeroko
-Tom ja wr贸c臋 p贸藕niej autobusem na chat臋!!- Bill wydar艂 si臋 na ca艂e gard艂o
-Dobra!! Nie drzyj si臋 tak, bo ci si臋 te cenne struny zniszcz膮!!
-Bardzo 艣mieszne- ch艂opak skrzy偶owa艂 r臋ce i usiad艂, nogi mia艂 skrzy偶owane i po艂owa jego ko艅czyny dolnej spoczywa艂a na Alex.
-Billu艣 we藕 t膮 n贸偶k臋鈥 -powiedzia艂a mi艂o dziewczyna
-Ale tak mi jest wygodnie鈥
-Prosz臋 ci臋鈥
-Nie鈥
-Bill- dziewczyna powiedzia艂a b艂agalnym tonem, ch艂opak pokiwa艂 przecz膮co g艂ow膮 i u艣miechn膮艂 si臋 zwyci臋sko. 鈥 Na pewno..??- dziewczyna spojrza艂a na niego smuto, lecz ch艂opak nie wzi膮艂 nogi. Alex wiedzia艂a, 偶e z nim nie wygra, zrezygnowana zamkn臋艂a oczy, a g艂ow臋 opar艂a o zimn膮 szyb臋. Bill przysun膮艂 si臋 do niej, wzi膮艂 nog臋 i przytuli艂 si臋 do niej. Tak usn臋li.
-Go艂膮beczki pobudka!! 鈥 Georg obudzi艂 Alex i Billa
-Co??- powiedzieli r贸wno
-Jeste艣my na miejscu!!
-To do zobaczenia na chacie bracie- krzykn膮艂 Tom, odjechali. Ch艂opacy odprowadzili dziewczyn a sami ruszyli do domu Georga.
-Chod藕- gestem r臋ki wy偶ej wymieniony kaza艂 Billowi wej艣膰 do pokoju. D艂ugow艂osy basista si臋gn膮艂 pod 艂贸偶ko. Wyj膮艂 czarn膮 koszulk臋 z autografami zespo艂u Green Day.- Trzymaj-powiedzia艂 i rzuci艂 j膮 czarnow艂osemu
-To dla mnie ??
-No鈥
-Dzi臋ki
-Nie ma za co-do pokoju wszed艂 Sven
-Georg, jest ju偶 Alex??
-No
-To ja lece
-Pa
-Dobra Georg ja te偶 ju偶 lece, bo ju偶 dosy膰 p贸藕no.
-Dopiero 21, uwa偶aj bo jeszcze fanki ci臋 napadn膮
-Bardzo 艣mieszne , nara
-Pa 鈥揹rzwi za czarnow艂osym zamkn臋艂y si臋. Ten szybkim krokiem uda艂 si臋 na przystanek autobusowy. Niestety nie zd膮偶y艂, autobus odjecha艂 mu dos艂ownie przed sekund膮. Wcisn膮艂 koszulk臋 od Georga w tyln膮 kiesze艅 jens贸w. Nie chcia艂 czeka膰 bezczynnie 30 minut na autobus wi臋c postanowi艂 p贸j艣膰 pieszo na kolejny przystanek.
Szed艂 do艣膰 powolnym krokiem, nie spieszy艂o si臋 mu. 艢nieg pada艂 coraz mocniej, jego zimne p艂atki opada艂y na gor膮ce policzki ch艂opaka, kt贸re powodowa艂y u niego dreszcze. W pewnej chwili ch艂opak poczu艂, 偶e kto艣 go 艣ledzi. Przestraszy艂 si臋, przyspieszy艂 kroku. Mia艂 jeszcze wi臋kszego stracha, bowiem musia艂 przej艣膰 przez ciemny ju偶 o tej porze park. W po艂owie drogi kto艣 go popchn膮艂, przewr贸ci艂 si臋 na ma艂膮 zasp臋 艣niegu. Ch艂opak pr贸bowa艂 si臋 podnie艣膰, niestety bez skutku kto艣 mocno trzyma艂 go za nadgarstki. Bill pr贸bowa艂 jako艣 si臋 uwolni膰, w pewnej chwili wykorzysta艂 nie uwag臋 napastnika i jako艣 wsta艂, zacz膮艂 ucieka膰 w g艂膮b ciemnego parku.
-Zatrzymaj go !!!!!!!- krzykn膮艂 jaki艣 niski m臋ski g艂os. Czarnow艂osy bieg艂 przed siebie najszybciej jak potrafi艂, lecz nie by艂 za bardzo wysportowany, wskutek tego, dogonili go tym razem widzia艂 te osoby, w pewnym sensie widzia艂. By艂o to pi臋ciu ch艂opak贸w, wy偶szych i silniejszych od niego, byli w kominiarkach. Bill by艂 w takim szoku, 偶e nawet nie m贸g艂 z siebie wyda膰 jakiegokolwiek d藕wi臋ku. Grupa nieznajomych zacz臋艂a go bi膰, od jednego z nich dosta艂 tak mocno w brzuch, 偶e z b贸lu, a偶 zemdla艂. Napastnicy zbrali mu pieni膮dze i kom贸rk臋, uciekli. Nieprzytomny ch艂opak le偶a艂 w 艣rodku ciemnego parku, mia艂 rozszarpane ubrania, by艂 przemarzni臋ty. W tym samym czasie po parku rozlega艂y si臋 ciche 艣miechy ch艂opaka i dziewczyny oraz radosne szczekanie psa.
-Cooki st贸j- dziewczyn臋 poci膮gn膮艂 silnie pies, by艂膮 to Alex, za ni膮 szed艂 jeden z jej braci, David.
-Cooki, zostaw moj膮 siostre- powiedzia艂 rozbawiony ch艂opak
-Nie 艣miej si臋- powiedzia艂a, a pies poci膮gn膮艂 j膮 jeszcze mocniej. David aby zrobi膰 siostrze na z艂o艣膰, rzuci艂 psu kij, mo偶na si臋 domy艣le膰, 偶e Haski dziewczyny jeszcze szybciej i mocniej poci膮gn膮艂 Alex. Smycz si臋 urwa艂膮, dziewczyna spad艂a na ma艂膮 zasp臋 艣niegu, na t膮 gdzie wcze艣niej upad艂 Bill. Brunetka ju偶 chcia艂a podej艣膰 i udusi膰 brata gdy zobaczy艂a w 艣niegu znajomy b艂yszcz膮cy przedmiot. Podnios艂a go i bacznie mu si臋 przygl膮da艂a. Momentalnie zblad艂a
-Co si臋 sta艂o??- ukucn膮艂 przy niej brat.
-Zobacz-pokaza艂a 艂a艅cuszek
-Co to??
-To jest Billa, co to tu robi??- zapyta艂a z przera偶eniem w oczach widz膮c na nim nieliczne plamki krwi. Wsta艂a, otrzepa艂a si臋 ze 艣niegu, teraz przerazi艂a si臋 jeszcze bardziej, na miejscu gdzie przed chwil膮 le偶a艂a, znajdowa艂y si臋 kropki krwi. Alex zacz臋艂a p艂aka膰, ch艂opak podszed艂 do niej i j膮 przytuli艂
-Siostra, spokojnie鈥 to na pewno zbieg okoliczno艣ci鈥-pociesza艂 j膮. Nagle pies rodze艅stwa zacz膮艂 g艂o艣no szczeka膰. Spojrzeli lekko przera偶eni po sobie. Pobiegli w stron臋 pobytu psa. Cooki liza艂 twarz nieprzytomnego ch艂opaka. Alex ukl臋kn臋艂a przy czarnow艂osym i mocno go przytuli艂a, zacz臋艂a jeszcze bardziej p艂aka膰. -Alex鈥 we藕my go do domu- powiedzia艂 spokojnie brat, dziewczyna nie chcia艂a pu艣ci膰 ch艂opaka, ale wiedzia艂a , 偶e to dla jego dobra. Dziewczyna wsta艂a, David wzi膮艂 Billa na r臋ce, brunetka chwyci艂a psa za obr贸偶k臋 i poszli do domu.
W domu nikogo nie by艂o, David zani贸s艂 nieprzytomnego ch艂opaka do pokoju Alex, dziewczyna obmy艂a mu rany z twarzy w mi臋dzy czasie jej brat wzi膮艂 ma艂膮 buteleczk臋 z 100% czystym alkoholem i podstawi艂 pod nos czarnow艂osego, ten obudzi艂 si臋 przewracaj膮c oczyma.
-Gdzie jestem??- powiedzia艂 prze艂ykaj膮c 艣line- W niebie??- doko艅czy艂 widz膮c brunetk臋.
-Jeste艣 u mnie w pokoju. Co si臋 sta艂o??- zapyta艂a dziewczyna i pog艂aska艂a ch艂opaka po policzku
-Nie wiem鈥 napadli mnie鈥
-Co ci szczeli艂o do g艂owy 偶eby samemu o tej porze chodzi膰 do parku??
-Nie wiem- wysili艂 si臋 na u艣miech, kt贸ry w jego obecnym stanie by艂 bardzo trudny do wykonania.
- David przynie艣 mu jakie艣 czyste ubrania
-Dobra- powiedzia艂 jej brat i wyszed艂 z pokoju
-Mo偶e zadzwonisz do rodzic贸w??
-Nie chce ich martwi膰鈥 chyba, 偶e puszcz臋 smsa do Toma, on co艣 wymy艣li czemu mnie nie ma.
-To dam ci m贸j kom鈥- dziewczyna podesz艂膮 do biurka i chwyci艂a sw贸j telefon, poda艂a go ch艂opakowi, kt贸ry zacz膮艂 powoli wystukiwa膰 r贸偶ne literki.-To ja ci zrobi臋 herbaty- powiedzia艂a dziewczyna i wysz艂a z pokoju. Bill wys艂a艂 szybko smsa bratu 鈥 Tom ja nocuje u Alex, wymy艣l co艣鈥. Do pokoju wszed艂 David.
- M艂ody, masz tu ciuchy-powiedzia艂 i da艂 mu jakie艣 ubrania, wyszed艂. Czarnow艂osy zmieni艂 swoje ciuchy, teraz mia艂 na sobie jasne jensy i du偶膮 be偶ow膮 bluz臋. Do pokoju wr贸ci艂a Alex z dwoma gor膮cymi kubkami herbaty. Usiad艂a na 艂贸偶ku przy Billu.
-Dobrze si臋 czujesz?? -zapyta艂a z trosk膮 w g艂osie i poda艂a mu nap贸j
-Ju偶 tak-u艣miechn膮艂 si臋 i wzi膮艂 du偶y 艂yk gor膮cej herbaty- Alex??
-Tak??- zapyta艂a z iskierk膮 w oczach
-Czy zas艂u偶y艂em na co艣 wi臋cej??- zapyta艂 i u艣miechn膮艂 si臋
-Ty na dal o tym pami臋tasz??- za艣mia艂a si臋 dziewczyna, a ch艂opak w odpowiedzi pokiwa艂 g艂ow膮
-To zas艂u偶y艂em??- ponownie zapyta艂
-Tak zas艂u偶y艂e艣- dziewczyna przybli偶y艂a si臋 do niego, pochyli艂a nad ustami ch艂opaka i delikatnie go poca艂owa艂a
-Tylko tyle?? 鈥 Bill zapyta艂 z nadziej膮 w g艂osie
-Billu艣 , ty nie wy偶yty jeste艣- powiedzia艂a, postawi艂a kubek na stoliku i usiad艂a zn贸w obok Kaulitza, kt贸ry r贸wnie偶 odstawi艂 nap贸j.
-Wiem- przyci膮gn膮艂 dziewczyn臋 do siebie-Ale co na to poradzis- u艣miechn膮艂 si臋 cwaniacko i poca艂owa艂 nami臋tnie dziewczyn臋, kt贸ra si臋 nie opiera艂a, wr臋cz przeciwnie. Poca艂unek zako艅czy艂 si臋 szczerym u艣miechem z obojga stron.
-Dobra to dobranoc- powiedzia艂a dziewczyna i ju偶 chcia艂a wychodzi膰 z pokoju
-Jak to, ty tu nie 艣pisz??- zatrzyma艂 j膮 ch艂opak
-No nie, id臋 do salonu
-Ale ja nie chc臋 sam spa膰 w obcym miejscu- u艣miechn膮艂 si臋 z lekkim grymasem na twarzy, dziewczyna usiad艂a na rogu 艂贸偶ka
-Jak sobie to wyobra偶asz??
-No mo偶esz spa膰 tu taj 鈥搘skaza艂 na miejsce obok siebie
-Ty to masz pomys艂y- dziewczyna chcia艂 znowu wyj艣膰 z pokoju- No dobra mog臋 tu spa膰-zatrzyma艂a si臋
-Super- rozweseli艂 si臋 czarnow艂osy
-Zaraz wracam- powiedzia艂a i wysz艂a z pokoju, po chwili wr贸ci艂a z du偶ym, puszystym niebieskim kocem. 鈥 Roz艂o偶y艂a鈥欌 fotel i po艂o偶y艂a na nim koc, ch艂opak spojrza艂 na ni膮 pytaj膮co- Co??
-A ty nie鈥-zacz膮艂 si臋 j膮ka膰
-Co nie ja鈥 ja 艣pi臋 tu taj- u艣miechn臋艂a si臋 szeroko i usiad艂a na przygotowanym pos艂aniu. Bill i Alex szybko przymru偶yli oczy. Nagle na Billa co艣 wskoczy艂o i zacz臋艂o liza膰 po twarzy. Ch艂opak powoli otworzy艂 zm臋czone powieki.
-Cooki?? 鈥搒zepn膮艂 by nie obudzi膰 dziewczyny, pog艂aska艂 psa, kt贸ry po owym czynie ch艂opka, po艂o偶y艂 si臋 obok w艂a艣cicielki 鈥 Jak膮 ty masz s艂odk膮 pani膮??- cicho westchn膮艂 i z powrotem przymru偶y艂 powieki.

Bill cz贸艂 si臋 tak cudownie, le偶a艂 wygodnie na jasnej po艣cieli dziewczyny, kt贸ra pachnia艂膮 w艂a艣nie ni膮, Alex kt贸ra by艂a w tym samym pokoju, ta kt贸ra zaopiekowa艂a si臋 nim.
-Bill鈥 wsta艅鈥- powiedzia艂a cicho do ucha czarnow艂osego. Ten przeci膮gn膮艂 si臋 o otworzy艂 leniwie oczy. Dopiero teraz zauwa偶y艂 pi偶am臋 dziewczyny: czerwone d艂ugie jedwabne spodnie i czarny top, wygl膮da艂a w tym bardzo seksownie
-Tak鈥 -powiedzia艂 i spojrza艂 na ni膮 uwa偶nie
-Mam dla ciebie 艣niadanie- powiedzia艂a i skaza艂a na biurko, na kt贸rym le偶a艂a taca z posi艂kiem
-Dzi臋ki- u艣miechn膮艂 si臋 i poprawi艂 swoj膮 pozycje. Alex poda艂a mu tace
-Smacznego- rzek艂a i wysz艂a
-A ty nie jesz ze mn膮??- powiedzia艂 i wzi膮艂 艂yk gor膮cej herbaty waniliowej
-Ju偶 jad艂am, id臋 si臋 przebra膰- rzuci艂a i wysz艂a z pokoju. Ch艂opak zacz膮艂 pa艂aszowa膰 jedzenie. Po 10 minutach sko艅czy艂, od艂o偶y艂 tack臋. Na fotelu zobaczy艂 koszulk臋, kt贸r膮 dosta艂 od Georga, zdj膮艂 bluz臋 Davida i za艂o偶y艂 T-shirt. Po艣cieli艂 艂贸zko najlepiej jak umia艂 i usiad艂 przy biurku. Zauwa偶y艂 na nim jaki艣 zeszyt, zajrza艂 do niego, by艂 od j臋zyka francuskiego. Wida膰, 偶e dziewczyna mia艂a ma艂e problemy z tym przedmiotem, mia艂a do艣膰 sporo 4. Alex wesz艂a do pokoju i w艂膮czy艂a jedn膮 ze swoich p艂yt Greek Day.- Fajna koszulka- doda艂a po chwili i spojrza艂a na r臋ce ch艂opaka- Co ty tam masz??- powiedzia艂a i chwyci艂a zeszyt- Nie umiem nic z francuskiego
-Jestem ca艂kiem dobry, mog臋 ci臋 troche go pouczy膰- wyszczerzy艂 si臋 Bill
-Korki z tob膮?? Brzmi ciekawie鈥- brunetka u艣miechn臋艂a si臋 uwodzicielsko- M贸j brat mo偶e ci臋 odwie艣膰, jak chcesz鈥
-Wola艂bym je艣li mog臋 posiedzie膰 jeszcze chwile z tob膮,鈥 – usiad艂 ko艂o niej- A francuski鈥 to mo偶e by艣my zaczeli od jutra??
- Z mi艂膮 ch臋ci膮
-Za dwa tygodnie rozpoczyna si臋 SchreiTur. Jak chcesz to mog臋 za艂atwi膰 ci jakie艣 darmowe bilety
-Fajnie, ale gdzie艣 tak w po艂owie waszej trasy, bo wcze艣niej mnie znowu z budy nie zwolni膮
-Dopiero鈥 no ok鈥 to om贸wimy to kiedy indziej- zn贸w u艣miechn臋li si臋 do siebie. Mi臋dzy czasie p艂yta sko艅czy艂a si臋, dziewczyna w艂膮czy艂a radio i wr贸ci艂a do poprzedniej pozycji, zacz臋艂a wpatrywa膰 si臋 w pi臋kny u艣miech ch艂opaka-Co si臋 tak paczysz?? 鈥 zapyta艂 s艂odko
-Masz taki 艣liczny u艣miech鈥 – odpowiedzia艂a
-Ale nie pacz si臋 tak na mnie, dziwnie si臋 wtedy czuje
-A w busie to mog艂e艣 si臋 na mnie gapi膰
-Mi wszystko wolno- za艣mia艂 si臋 i obj膮艂 dziewczyne
-Nie powiedzia艂abym 鈥 odsun臋艂a si臋 od niego
-Taka pewna- przybli偶y艂 si臋, w odpowiedzi Alex pokiwa艂a g艂ow膮. Bill zacz膮艂 艂askota膰 dziewczyn臋
-Przesta艅鈥- cicho krzykn臋艂a, nie mog艂a powstrzyma膰 si臋 od 艣miechu
-Nie, mi wszystko wolno- brunetka pr贸bowa艂a uwolni膰 si臋 z r膮k ch艂opaka. Niestety nie udawa艂o jej si臋 to, w skutek tej weso艂ej szarpaniny spadli na pod艂og臋. Le偶eli tak przez chwile bezruchu ci膮gle si臋 brechtaj膮c, spojrzeli n siebie i zacz臋li 艣mia膰 si臋 jeszcze bardziej. W radiu pu艣cili jak膮艣 woln膮 piosenk臋. Czarnow艂osy wsta艂, i wyci膮gn膮艂 r臋k臋 do dziewczyny -Zata艅czysz??
-Tu teraz??
-A czemu nie鈥
-Dobrze鈥 – u艣miechn臋艂a si臋, ch艂opak przyci膮gn膮艂 j膮 do siebie i zacz臋艂i ta艅czy膰. Bill r臋ce po艂o偶y艂 na taili dziewczyny, a ona oplot艂a ramiona na jego szyi. Ich oczy b艂yszcza艂y jak ma艂e gwiazdki a usta by艂y na kszta艂t rogalik贸w, kt贸re Bill tak ub贸stwia艂. Piosenka sko艅czy艂a si臋, i twarze ponownie si臋 zbli偶y艂y鈥
-Bill mog臋 ci臋 teraz odwie艣膰 , jak chcesz鈥- David wszed艂 do pokoju, wcze艣niej ta艅cz膮ca para usiad艂a na chwile na fotelu.
-Dobra鈥- czarnow艂osy przygryz艂 wargi, chcia艂by d艂u偶ej zosta膰, ale musia艂 wr贸ci膰 ju偶 do domu. Pomy艣la艂, 偶e i tak b臋dzie j膮 uczy艂 francuskiego, wi臋c i tak spotkaj膮 si臋. Wzi膮艂 pozosta艂o艣ci po swoich ubraniach, brat Alex zszed艂 ju偶 na d贸艂. Bill chcia艂 si臋 jeszcze po偶egna膰. Podszed艂 do dziewczyny i bez 偶adnego s艂owa poca艂owali si臋 nami臋tnie w usta.
-I zn贸w ten wi艣niowy smak- pomy艣la艂 czarnow艂osy, na po偶egnanie nic nie m贸wili wystarczy艂 ten poca艂unek, Kaulitz wyszed艂.
-Gdzie mieszkasz??- zapyta艂 David, gdy Bill wchodzi艂 do samochodu
-Seelen_Ort- odpowiedzia艂. Samoch贸d ruszy艂, wokalista, delikatnie opuszkami palc贸w malowa艂 po szybie, czasami delikatnie dotyka艂 swoich warg. Nie wiedzia艂 nawet, 偶e Alex, pozostawi艂a mu ma艂膮 pami膮tk臋, czyli troch臋 b艂yszczyku na ustach.
-No jeste艣 my- powiedzia艂 kierowca, Bill wyszed艂 z auta
-Dzi臋ki- rzek艂 i ruszy艂 w stron臋 domu
Otworzy艂 szeroko drzwi. By艂a ju偶 12, wi臋c w domu mo偶e by膰 tylko Tom.
-Bill!!! Co to za upojn膮 moc sp臋dzi艂e艣??- krzykn膮艂 jego brat schodz膮c ze schod贸w
-Buhaha- czarnow艂osy usiad艂 na sofie
-Co ci si臋 sta艂o??- blondyn dotkn膮艂 jego zadrapania na policzku- A偶 taka ostra??- parskn膮艂 艣miechem usiad艂 przed telewizorem
-Bardzo 艣mieszne鈥- usiad艂 ko艂o niego
-Bill we藕 zmyj sobie ten b艂yszczyk z ust
-( czarnow艂osy przetar艂 usta r臋k膮) ju偶??
-No.. s艂uchaj mam ochot臋 na jak膮艣 imprezke
-Ja si臋 pisze, ale gdzie j膮 wyprawiemy
-Musimy se chate woln膮 za艂atwi膰
-Powodzenia
-Ja to za艂atwi臋, p贸jd膮 to rodzic贸w Gustava
-Wypali??
-No pewnie鈥 zapro艣 t膮 swoj膮 dziewczyne i kogo tam jeszcze chcesz鈥 dzi艣 wiecz贸r鈥 od 18 鈥
-Za艂atw najpierw woln膮 chate
-Spox 鈥 Tom chwyci艂 za telefon i zadzwoni艂 do perkusisty, wszystko mu wyja艣ni艂, teraz jego rodzice mieli zaprosi膰 ojczyma i matk臋 bli藕niak贸w.
-No i 鈥??
-Poczekaj jeszcze troche鈥
-Dobra, to ja id臋 si臋 przebra膰- Bill poszed艂 na g贸r臋 i przebra艂 si臋 w ciemne jensy i czarn膮 koszulk臋. Tom wlecia艂 do pokoju.
-Wszystko za艂atwione, zadzwo艅 do Alex ja za艂atwie reszt臋. Czarnow艂osy d艂ugo nie czeka艂. Chwyci艂 za telefon 鈥濧lex, dzi艣 jest u mnie na chacie impreza , o 18, przyjdziesz??鈥欌 鈥濶ie mog臋 mam szlaban sory;( 鈥樷 Ch艂opakowi zrobi艂o si臋 straszni smutno, ale przynajmniej b臋d膮 jego kumple鈥 to szkoda=(鈥樷 鈥 Baw si臋 dobrze misiq:*鈥
Bill do wieczora, du偶o nalata艂 si臋 z bratem, co chwile chodzili do sklepu, bo czego艣 zapomnieli. Gustav, przyszed艂 i pom贸g艂 im przesun膮膰 meble i roz艂o偶y膰 odpowiednio przek膮ski. Ustawili jeszcze sprz臋t i gotowe. Balanga nie mia艂a by膰 za huczna, by rodzice si臋 nie dowiedzieli, wi臋c zapraszali tylko najbli偶szych znajomych. Muzyka zacz臋艂a gra膰, go艣cie powoli zacz臋li si臋 zbiera膰. Przyszed艂 Andreas ze swoj膮 dziewczyn膮 Irm膮, Georg ze swoim kuzynem Svenem, Conrad w towarzystwie pi臋ciu dziewczyn i Marco z bratem Thomasem. Tom od razu zaopiekowa艂 si臋 jedn膮 z dziewczyn Conrada, Meg, Georg, Thomas i Sven nie zosta艂 w tyle. Marco, Gustav i Bill, poszli na balkon, nie mieli 偶adnej dziewczyny do towarzystwa, ale cieszyli si臋 tym co mieli;) z browarkiem w r臋ce. Pod dom podjecha艂 du偶y czarny samoch贸d, ch艂opacy przez moment pomy艣leli, 偶e to reporterzy. Lecz nie, z auta wysiad艂a jaka艣 jedna osoba, powoli zbli偶a艂a si臋 do ch艂opak贸w. Lekko unios艂a g艂ow臋 i u艣miechn臋艂a si臋. Bill pozna艂 t臋 osob臋. Pu艣ci艂 puszk臋 piwa i podbieg艂 do niej, do Alex. Chwyci艂 j膮 w pasie, i podni贸s艂 do g贸ry
-Bill wariacie postaw mnie!!!
-Nidy, mi wszystko wolno- wyszczerzy艂 si臋 ch艂opak
-Hej Alex- podszed艂 Gustav, a czarnow艂osy wreszcie pu艣ci艂 j膮
-Cze艣膰- powiedzia艂a rado艣nie, jej wzrok utkwi艂 na wysokim brunecie, kt贸ry w艂a艣nie zbli偶a艂 si臋 do nich.
-Witaj, jestem Marco- przedstawi艂 si臋 dziewczynie
-Alex- i zn贸w na twarzy brunetki pojawi艂 si臋 pi臋kny u艣miech
-Marco chod藕 do 艣rodka zmarz艂em- powiedzia艂 Gustav i poci膮gn膮艂 bruneta
-My艣la艂em, 偶e nie przyjdziesz
-A jednak, dasz mi si臋 rozebra膰??
-Zawsze- wyszczerzy艂 si臋
-To mi艂o, chce zdj膮膰 kurtk臋, bo mi nie wygodnie w niej
-Tylko??
-Bill-dosta艂 kuksa艅ca w rami臋
-Daj mi j膮 zanios臋, chyba, 偶e chcesz wej艣膰 do 艣rodka
-Nie specjalnie wole zosta膰 na dworze- powiedzia艂a i zdj臋艂a kurtk臋, Bill wzi膮艂 j膮 i pobieg艂 zanie艣膰 . Po chwili wr贸ci艂 z dwoma drinkami w 艂apce.
-Prosz臋- powiedzia艂 wr臋czaj膮c kieliszek
-Dzi臋ki
Wypili nap贸j w milczeniu, po艂o偶yli opr贸偶nione szk艂o na 艂aweczce.
-Nie jest ci zimno??- zapyta艂 ch艂opak widz膮c, 偶e dziewczyna ma na sobie tylko kr贸tki r臋kawek
-Nie鈥
-Na pewno鈥
-Na pewno
-Brakowa艂o mi ciebie- przytulili si臋 do siebie
-Przecie偶 widzieli艣my si臋 rano
-Za d艂ugo
-G艂uptas jeste艣
-Ale i tak mi wszystko wolno- poca艂owa艂 dziewczyne- wszystko- szepn膮艂 jeszcze raz
-A ty jeste艣鈥
-Przystojny i sympatyczny
-I skromny zapomnia艂e艣 doda膰-Niech ci b臋dzie
-Chod藕 do mnie do pokoju bo tu zimno si臋 robi a na dole za g艂o艣no
-Dobrze- poszli do tego pomieszczenia nie zauwa偶alnie
-To ja ukradn臋 co艣 z do艂u- ch艂opak po chwili przyni贸s艂 wielk膮 misk臋 chips贸w, cole, 2 piwa, czekolad臋 i jakie艣 ciasteczka.- powinno wystarczy膰- wyszczerzy艂 kie艂ki, dziewczyna w odpowiedzi zrobi艂a wielkie oczy.- Mo偶e jaki艣 film obejrzymy??
-Ch臋tnie鈥 a co masz??
-Nie wiem鈥- czarnow艂osy wsta艂, otworzy艂 swoj膮 p贸艂k臋 z filmami Ring i p贸藕niej Pi艂a mo偶e by膰??
-Super.. mog臋 si臋 troch臋 ba膰
-Przy mnie nic ci nie grozi- zgasi艂 艣wiat艂o, w艂膮czy艂 film, rzuci艂 Alex na 艂贸zko, tak samo post膮pi艂 z jedzeniem, usiad艂 obok dziewczyny i zacz臋li ogl膮da膰 film. W niekt贸rych scenach wtulali si臋 w siebie mocno. David przyjecha艂 po brunetk臋 o 7, wr贸ci艂a do domu. Mi臋dzy czasie wszyscy go艣cie pomogli w sprz膮taniu i r贸wnie偶 udali si臋 na chat臋.

(wi臋cej…)

Komentarze s膮 wy艂膮czone